2009-04-13: Amnesty International: rasizm w austriackiej policji i sądownictwie

Z Wikinews, wolnego źródła informacji.
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Prawo i przestępczość
Amnesty Logo.jpg
poniedziałek, 13 kwietnia 2009

W szeregach austriackiej policji i w innych strukturach systemu sądownictwa karnego tego kraju szerzy się instytucjonalny rasizm - stwierdziła Amnesty International w opublikowanym raporcie. Organizacja wzywa do pilnych akcji, które sprawią, że policja i organy sądownicze będą zapewniać taki sam poziom usług wszystkim ludziom, bez względu na ich pochodzenie etniczne czy kolor skóry.

”Austria posiada de facto dwupoziomowy system sądownictwa, a to uwłacza koncepcji sprawiedliwości. Powszechne społeczne uprzedzenia i stereotypy na temat obcokrajowców oraz odmiennych grup religijnych i etnicznych nie powinny mieć miejsca w strukturach wymiaru sprawiedliwości” - stwierdził John Dalhuisen, ekspert Amnesty International ds. Austrii. „Austriackie władze muszą wysłać jasną wiadomość do funkcjonariuszy ochrony porządku publicznego i do opinii publicznej mówiącą o tym, że znęcanie się nad zatrzymanymi i nieetyczne zachowania o podłożu rasistowskim są całkowicie zakazane bez względu na okoliczności i będą przedmiotem śledztw i odpowiednich działań - dodaje.

Raport „Ofiara czy podejrzany: Kwestia koloru. Dyskryminacja o podłożu rasistowskim w austriackim systemie sprawiedliwości (Victim or suspect: A question of colour. Racist discrimination in the Austrian justice system)” dokumentuje przypadki nadużyć i znęcania się o podłożu rasistowskim przez austriacką policję, jak również sytuację, w której system sądownictwa karnego dyskryminuje imigrantów i członków mniejszości etnicznych.

Dzięki przeprowadzonym badaniom, Amnesty International odkryła, że Austriacy o odmiennym kolorze skóry są częściej podejrzewani o popełnienie przestępstwa i to nad nimi częściej znęcają się policjanci. Ich skargi są rzadziej rozpatrywane w sposób natychmiastowy i gruntowny, a sprawcy przestępstw wyrządzonych przeciwko nim rzadziej stają przed wymiarem sprawiedliwości.

”Wpływ dyskryminacji ze strony policji ma taki zasięg, że poczucie niesprawiedliwości nie ogranicza się do poszczególnych ofiar, lecz w sposób zaraźliwy rozciąga się na mniejszościowe społeczności, które postrzegają siebie jako szczególnie atakowane” - powiedział John Dalhuisen.

Nie ma żadnych oficjalnych statystyk na temat pochodzenia etnicznego osób składających skargi ani potwierdzonych ofiar znęcania się przez policję. Jednakże, według niepotwierdzonych źródeł oraz przypadków zgłaszanych do Amnesty International, jak również przypadków badanych tę organizację, zdecydowana większość obejmuje członków mniejszości etnicznych, co rodzi obawy o jawny rasizm ze strony organów wymiaru sprawiedliwości.

Amnesty International obawia się, że większość skarg na znęcanie się przez policję, pochodzących od członków mniejszości etnicznych, spotyka się z niewystarczającym odzewem ze strony wymiaru sprawiedliwości oraz samej policji. W sprawie skarg nie są przeprowadzane odpowiednie śledztwa, funkcjonariusze policji są rzadko oskarżani i ponoszą tylko niewielkie kary „Najwyższy czas, aby przywódcy polityczni i wysocy funkcjonariusze policji przyjęli do wiadomości, że rasizm w siłach policji istnieje. Zaufanie społeczeństwa do policji nie będzie istnieć w sytuacji, w której funkcjonariusze, którzy popełnili poważne naruszenia praw człowieka, nadal sprawują w policji swoje funkcje” - stwierdził John Dalhuisen.

Austria

Amnesty International wzywa władze Austrii do: - Zapewnienia, by wszystkie zarzuty o nieetyczne zachowania o podłożu rasistowskim ze strony funkcjonariuszy ochrony porządku publicznego były skutecznie badane i odpowiednio karane; - Lepszego identyfikowania i reakcji państwa na nieetyczne, rasistowskie zachowania ze strony funkcjonariuszy ochrony porządku publicznego; - Zwiększenia świadomości wszystkich funkcjonariuszy ochrony porządku publicznego na temat ich obowiązków zabraniających im dyskryminacji; - Zapewnienia skutecznych śledztw i procesów w sprawach przestępstw zgłaszanych przez cudzoziemców i członków mniejszości etnicznych, w tym dotyczących zachowań rasistowskich.

Przypadki:[edytuj]

Wiadomość specjalna.png

Bakary J, obywatel Gambii, został po wypuszczeniu z więzienia umieszczony w samolocie do Gambii w dniu 7 kwietnia 2006 r. Na pokładzie samolotu powiedział obsłudze, że jest deportowany wbrew swojej woli – usłyszawszy to, pilot zaczął nalegać na wyprowadzenie pasażera. Funkcjonariusze policji zabrali go do odizolowanego magazynu, gdzie bili go i kopali leżącego na ziemi. Następnie jeden z funkcjonariuszy zabrał Bakarego J do samochodu i bił go po plecach i szyi, kiedy ten leżał na podłodze. Funkcjonariusze zabrali go do szpitala twierdząc, że odniósł obrażenia głowy, obu bioder, lewego ramienia i kręgosłupa podczas próby ucieczki. W międzyczasie, jego żonie udało się skontaktować z Amnesty International i z mediami – chciała nagłośnić sposób, w jaki jej mąż jest traktowany. Dzięki podjęciu takich kroków całe zdarzenie zostało zbadane, a funkcjonariusze policji stanęli przed sądem. Otrzymali wyroki poniżej roku więzienia w zawieszeniu, które później zostały zamienione na kary finansowe, które następnie zredukowano. W niecałe siedem miesięcy po incydencie, policjanci wrócili do pracy, aczkolwiek na innych stanowiskach.

W Wiedniu w październiku 2006, A., pochodzący z Ghany, był w drodze z pracy do domu, kiedy na ulicę wybiegł jakiś mężczyzna, który zaczął robić mu zdjęcia i nazywać go handlarzem narkotyków. A. próbował zabrać mu aparat, ale wtedy przybiegła żona mężczyzny i zaatakowała go gazem pieprzowym. Kiedy A. leżał na ziemi odurzony gazem, mężczyzna próbował zaatakować go kijem baseballowym, lecz zainterweniowali przechodnie, którzy wezwali policję. Policja nie spisała zeznań świadków, a zarzuty przeciwko napastnikom zostały oddalone.

H., obywatel Austrii pochodzenia polskiego, wracał do domu pewnego późnego wieczora w czerwcu 2007 r. w Wiedniu, kiedy natknął się na grupkę dwóch osób mówiących po polsku, którzy kłócili się z inną grupą osób. H. próbował załagodzić sytuację, lecz bez powodzenia. Policjanci przybyli kiedy awantura już wygasała i zamiast spisać zeznania, rzekomo obrazili go, bili i przewrócili na ziemię. H. zdołał zadzwonić ze swojego telefonu komórkowego po służby ratownicze. Z rozmowy nagrały się odgłosy ciosów oraz głosy policjantów nazywających go ‘małym dupkiem’. H. wsadzono do radiowozu, gdzie, jak twierdzi, był ponownie bity. H. został oskarżony o stawianie oporu funkcjonariuszom policji. Złożył skargę przed prokuratorem, lecz wszystkie zarzuty przeciwko policjantowi zostały oddalone. Zarzuty przeciwko samemu H. zostały oddalone dopiero po tym, jak skierował swoją sprawę do Niezależnego Trybunału Administracyjnego

Zobacz też[edytuj]

Źródła[edytuj]