2008-09-28: McCain i Obama już po pierwszym pojedynku

Z Wikinews, wolnego źródła informacji.
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Świat
World map blank with blue sea.svg
John McCain official portrait with alternative background.jpg
Barack Obama.jpg
niedziela, 28 września 2008

W USA odbyła się pierwsza debata telewizyjna kandydatów na prezydenta. John McCain i Barack Obama dyskutowali na temat gospodarki i polityki zagranicznej.

Eksperci w USA oceniają, że Obama lepiej poradził sobie z pierwszym zagadnieniem, natomiast McCain był lepszy od swojego przeciwnika w części poświęconej polityce zagranicznej.

Kandydaci na prezydenta USA na samym początku musieli wyrazić swoje zdanie na temat planów ratowania systemu finansowego. Obama stwierdził, że poprze plan, jeżeli będzie miał pewność, że pieniądze, które pochodzą z kieszeni podatników (rząd chce przeznaczyć 700 miliardów dolarów na przejęcie tzw. toksycznych kredytów) nie trafią na konta prezesów. John McCain rozpoczął swoje przemówienie od pozdrowienia senatora Edwarda Kennedy'ego, który znalazł się w szpitalu. Potem przeszedł do oceny sytuacji finansowej w kraju. – To nie jest początek końca, ale koniec początku. Nawet jeśli uchwalimy pakiet ratunkowy, to będzie początek drogi – powiedział.

Obaj kandydaci zapowiedzieli również, że pod ich rządami sytuacja gospodarcza USA poprawi się. Republikański kandydat zapowiedział, że chce podnieść zatrudnienie w USA oraz obniżyć podatki. Zaznaczył przy tym, że jego kontrkandydat opowiada się za wysokimi podatkami. Obama odparł, że jest wiele luk prawnych, z których korzystają najbogatsi. – McCain chce wszystkim obciąć podatki, także tym najbogatszym prezesom korporacji – powiedział Obama.

W dalszej części debaty dyskusja toczyła się wokół amerykańskiej interwencji w Iraku. – Weszliśmy do Bagdadu. To był sukces, a potem wojnę poprowadzono źle – powiedział McCain. Dodał, że zmieniono strategię i Ameryka teraz wygrywa. – Wrócimy w glorii i będziemy mieli stabilnego sojusznika w regionie – mówił. Czarnoskóry senator z Illinois po raz kolejny przypomniał, że miał wątpliwości co do wejścia do Iraku. – Nie złapaliśmy Osamy bin Ladena, a wchodząc do Iraku, rozproszyliśmy siły i straciliśmy 4 tysiące żołnierzy. Al-Kaida jest równie silna jak w 2001 roku. Straciliśmy kontrolę – ocenił Obama. – Senatorze McCain, myliłeś się w wielu sprawach dotyczących Iraku – zaatakował Obama.

Politycy mieli inne spojrzenie na sprawy Iraku, ale podobnie wyrażali się w sprawie Rosji. - Ostatnie działania Rosji są nie do przyjęcia - powiedział Obama. Dodał, że nie można być supermocarstwem w XXI wieku, działając jak mocarstwo z XX wieku. - Musimy wesprzeć naszych sojuszników: Estończyków, Litwinów, Łotyszy, Polaków – mówił Obama.

- Dostrzegam naiwność i brak zrozumienia. Rosja jest napędzana petrodolarami, a rząd prowadzi aparatczyk z KGB. W jego oczach widziałem te trzy litery. Musimy wzmacniać naszych przyjaciół i sojuszników - powiedział McCain.

Źródła[edytuj]