2007-05-13: Robbie McEwen najszybszy na 2 etapie Giro d'Italia 2007

Z Wikinews, wolnego źródła informacji.
Skocz do: nawigacja, szukaj
Portal:Giro d'Italia 2007Giro - logo.PNG
Najnowsze artykuły:
Właściciele koszulek:
Lider wyścigu Andrea Noè -1.08
Lider klasyfikacji punktowej Alessandro Petacchi 135
Lider klasyfikacji górskiej Danilo Di Luca 25
U-25 Andy Schleck
Najlepszy Polak Sylwester Szmyd
Etapy

Wyniki:

1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12

13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21

Zapowiedzi:

1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12

13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21

Zobacz też:

Ta wiadomość pochodzi z serwisu sportowego Kolarstwo i Portalu Sport


Giro d'Italia : 2005 | 2006 | 2007 | 2008


niedziela, 13 maja 2007

Robbie McEwen (Predictor Lotto PRL

) okazał się najlepszym sprinterem drugiego etapu Giro d'Italia. Australijczyk na finiszu pokonał dwóch innych mistrzów sprintu - Paolo Bettiniego (Quick Step QSI

) i Alessandro Petacchiego (Milram). Nowym liderem, dzięki mniejszej sumie miejsc na etapach został Danilo Di Luca (Liquigas LIQ

). Sylwester Szmyd przyjechał na metę w czołowej grupie i awansował kilka miejsc w klasyfikacji generalnej.

Opis[edytuj]

Etap drugi rozpoczęło 196 zawodników, po tym jak na starcie nie stanął Michael Barry (T-Mobile), którego zmógł wirus. Na 25 kilometrze do peletonu oderwała się piątka zawodników - Frédéric Bessy (Cofidis), Mauro Facci (Quickstep-Innergetic), Simone Masciarelli (Acqua & Sapone-Caffè Mokambo), Pavel Brutt (Tinkoff Credit Systems) i Arnaud Labbe (Bouygues Telecom). Zawodnicy dobrze współpracowali i w okolicach bufetu uzyskali ponad 6 minut przewagi. Wtedy do pracy wzięła się liderująca w wyścigu ekipa Liquigas. Jedyną tego dnia premię lotną wygrał były mistrz Francji w przełajach - Labbe, który wyprzedził Włocha Masciarelliego.

Na podjeździe pod jedyną tego dnia premię górską Monte Leone to Villanova na 48 kilometrów do mety bardzo mocne tempo zaczął nadawać młody Rosjanin Brutt, którego kibice mogą pamiętać ze wspaniałej, bardzo długiej ucieczki podczas tegorocznego wyścigu Milan-San Remo. Tego tempa nie wytrzymał Labbe, który odpadł z ucieczki. Na 500 metrów do premii kolarz Tinkoff Credit Systems zaatakował i pewnie zgarnął 5 punktów do klasyfikacji górskiej, czym zapewnił sobie jazdę przez przynajmniej dwa etapy w zielonej koszulce. Temperatura tego dnia przekraczała 30*C, co wraz z szybkim tempem podjazdu pod Monte Leone to Villanova spowodowało, że część zawodników nie wytrzymywała tempa. Z czołówki odpali między innymi faworyzowani sprinterzy - Thor Hushovd (Credit Agricole), Juan Jose Haedo (Team CSC) i Graeme Brown (Rabobank). Na czele uciekała natomiast już tylko trójka, bo Masciarelli nie wytrzymał szalonego tempa nadawanego przez młodego Rosjanina.

W tym momencie do pogoni włączyły się grupy Milram i Predictor Lotto, które zwietrzyły szansę na etapowe zwycięstwo swoich liderów. Przewaga ucieczki szybko malała i na trochę ponad 10 kilometrów do mety wynosiła już niecałą minutę. W tym momencie na solowy atak zdecydował się bohater dnia - Pavel Brutt, który zaczął bardzo mocno podjeżdżać pod małą hopkę niedaleko miasta Bosa, gdzie zaplanowana była meta. Gdy peleton tracił do Rosjanina niecałe 30 sekund, z grupy skontrował filigranowy Emanuele Sella (Ceramica Panaria), który doszedł Brutta i we dwóch próbowali utrzymać się na przedzie. Peleton był jednak nieubłagany i szybko dochodził dwóch śmiałków. Gdy już ich prawie miał, na atak zdecydował się doświadczony zawodnik Caisse d'Epargne - Pablo Lastras. Hiszpan zdecydowane dłużej utrzymywał się na czele, jednak ostatecznie także i on musiał dać za wygraną. Na kilka kilometrów na jeszcze jedną próbę zdecydował się inny z kolarzy Tinkoff - Evgeni Petrov, na którego kole ponownie usiadł Sella. Jednak zgodnie z oczekiwaniami i ta próba szybko zakończyła się niepowodzeniem, a na czele peletonu kolarze Milram ustawili swój słynny pociąg.

Na 1,3 km do mety, na jednym z zakrętów doszło do kraksy, w której leżeli m.in. Tim Klinger (to już drugi upadek kolarza Gerolsteiner w tegorocznym Giro), Charles Wegelius (Liquigas), Manuele Mori (Saunier Duval-Prodir), Franco Pellizotti (Liquigas) oraz Andrea Tonti (Quick Step Innergetic), który doznał najpoważniejszych obrażeń. Tymczasem na czele Mirco Lorenzetto i Alberto Ongarato rozprowadzali swojego lidera Alessandro Petacchiego. Ongarato zjechał na 200 metrów do mety i Ale Jet rozpoczął sprint. Jednak były kolarz Fassa Bortolo nie jest w takiej formie jak przed dwoma czy trzema laty i z łatwością został minięty przez czających się tuż za nim - Robbiego McEwena (Predictor Lotto) i Paolo Bettiniego (Quick Step). Australijczyk pewnie wygrał etap nie dając się ostatecznie wyprzedzić przez bardzo rozpędzonego mistrza świata. Potwierdziły się więc słowa hiszpańskiego sprintera Javiera Beniteza, który zauważył, że w pociągu Milram ważniejsze od rozprowadzania powinno być miejsce za Petacchim. Powinien tam powiem jechać dobry sprinter, który nie pozwoliłby największym rywalom usiąść na kole liderowi Milram.

Wyniki[edytuj]

Wyniki 2. etapu
Miejsce Zawodnik Drużyna Czas
1 Robbie McEwen (Aus) Predictor-Lotto 5.07.13h
2 Paolo Bettini (Ita) Quickstep-Innergetic 0.00
3 Alessandro Petacchi (Ita) Milram 0.00
...
72 Sylwester Szmyd (Pol) Lampre - Fondital 0.00
druga grupa
103 Patrice Halgand (Fra) Crédit Agricole +1.01
ostarnia (trzynasta) grupa
192 Cyrille Monnerais (Fra) Française des Jeux +12.50

Zobacz też[edytuj]

Źródła[edytuj]