Przejdź do zawartości

Donald Tusk o PiS: Płatni zdrajcy, pachołki Rosji

Z Wikinews, wolnego źródła informacji.
czwartek, 9 maja 2024
Premier Donald Tusk

9 maja 2024 premier Donald Tusk zabrał głos w czasie dyskusji nad wotum nieufności dla minister Pauliny Hennig-Kloski. Podczas swojego wystąpienia szef rządu wspomniał m.in. o Zielonym Ładzie, aferze podsłuchowej i związanych z nią rosyjskich wpływów. Porównał także ze sobą PiS i Zjednoczoną Prawicę do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotnicznej.

Podczas debaty nad wotum nieufności o odwołanie minister Hennig-Kloski do wniosku odniósł się Donald Tusk, który powiedział:

Jest to oczywiście demonstracja kompletnej bezradności, bezsiły i braku pomysłu na polską rzeczywistość ze strony opozycji i dobrze o tym wszyscy wiemy.

Zarzuty względem Zielonego Ładu[edytuj | edytuj kod]

Następnie szef rządu odniósł się do argumentów wnioskodawców, którzy obarczyli winą minister za Zielony Ład:

Jeśli chcecie naprawdę i skutecznie odwołać tych wszystkich, którzy odpowiadają za wprowadzenie Zielonego Ładu, to apeluję do tych, którzy w tej sprawie dzisiaj zabierali głos: jedźcie na Nowogrodzką i zażądajcie odwołania prezesa Kaczyńskiego, który patronował wprowadzeniu Zielonego Ładu w prawie europejskim.

Dalej Tusk powiedział:

Macie jeszcze możliwość pojechać dalej w tej kwestii. Pojechać do Brukseli, do PiS-owskiego komisarza od spraw rolnictwa, który nie tylko wprowadzał Zielony Ład, ale jeszcze nakręcił piękne spoty. Złóżcie tam wotum nieufności.

Następnie Tusk odniósł się kwestii spotkań z rolnikami:

Nikt nie musi mnie namawiać do rozmów z rolnikami. Spędziłem na spotkaniach z przedstawicielami polskich rolników dziesiątki godzin. Wszystko zepsuliście bezrefleksyjnie podpisując Zielony Ład - pan Morawiecki, pan Kaczyński, pan Wojciechowski, cały PiS, cała ta absolutnie pełna ignorancji, kompletnego braku wiedzy o polskim rolnictwie banda nieuków, to oni doprowadzili do tego, z czym się dzisiaj mierzymy

Wspomniał również o Roberie Telusie i nawiązał do wpadki z jego udziałem, kiedy pokazywał jak „gasi pożary w polskim rolnictwie”:

I tam jeszcze wstał pan od gaśnicy, pan Telus, jeśli dobrze rozpoznaję. Kolejny gigant polskiego rolnictwa. Trzeba było spotykać się z rolnikami wtedy, kiedy wprowadzali Zielony Ład.

Wpływy rosyjskie i afera taśmowa[edytuj | edytuj kod]

Tusk nawiązał również co raz częściej pojawiających informacji o możliwych powiązaniach poprzedniej władzy z rosyjskim i białoruskim wywiadem:

Gdyby brak kompetencji, lenistwo, chaos były największymi błędami PiS-u i rządu panów Kaczyńskiego i Morawieckiego, to byłoby pół biedy. W sprawie, o której dzisiaj dyskutujemy, tak jak w wielu innych sprawach, mamy do czynienia z dużo gorszym kontekstem. Mamy do czynienia z rządami partii politycznej, która od wielu, wielu lat - powoli dochodzimy do istoty problemu i powoli rozumiemy, od jak wielu lat - działa tu w Polsce pod wpływem rosyjskich interesów i rosyjskich wpływów.

Następnie przypomniał wątek afery taśmowej z 2014, o której powiedział:

Przypominając wątek afery taśmowej, mówiłem wtedy Kaczyńskiemu patrząc prosto w oczy: scenariusz, który razem napisaliście z (Markiem) Falentą, był pisany cyrylicą. Afera taśmowa została zorganizowana przez handlarzy rosyjskim węglem. Ci, którzy podsłuchiwali, byli wspierani przez ludzi bliskich PiS-owi, a także przez czołowych funkcjonariuszy PiS-owskich wówczas. Ta afera zaczęła się, gdy rząd pod moim przewodnictwem zaczął walczyć z narastającym importem węgla rosyjskiego.

Potem podkreślił, że:

Półtora roku po tym, jak PiS wygrał wybory, także wskutek prowokacji pisanej cyrylicą wspólnie przez Falentę, Rosjan i PiS, import węgla rosyjskiego zaczął rosnąć geometrycznie. Zalaliście rosyjskim węglem i zarabialiście na tym przez lata swoich rządów. A jednym z kluczowych warunków było oczywiście przygotowanie ówczesnej prowokacji.

Tusk o Szmydcie[edytuj | edytuj kod]

Premier powiązał sprawę afery taśmowej z osobą sędziego Tomasza Szmydta, który uciekł na Białoruś:

Mówię o tym dlatego, bo dzisiaj bylibyśmy niepoważni, gdybyśmy abstrahowali od sytuacji, jaką ujawniła afera sędziego Szmydta. Białoruskiego lub rosyjskiego agenta, który już się nawet nie kryje z tym bezpośrednim związkiem ze służbami wschodnimi, który został wyznaczony przez PiS jako jeden z tych, którzy mieli rozmontować polski system prawa i zaatakować niezawisłych polskich sędziów.

Dalej mówił:

Mamy dzisiaj sytuację, w której najczarniejsze domysły, o tym, czyim interesom służy część tej partii, która tutaj siedzi, na czele z panem Macierewiczem, dzisiaj uśmiechniętym.Pan Szmydt jest chyba tylko ilustracją i to nie najważniejszą tego, co przez te lata działo się w relacji wschodnie służby-rosyjskie polityczne interesy i władze PiS-u i partii ZP.

Następnie powiedział, że:

W ostatnich lat pojawiło się dziesiątki spraw, które miały pośredni lub bezpośredni związek z wpływem rosyjskich lub białoruskich służb specjalnych na zdarzenia w Polsce.

Za przykład podał aferę mailową, komentując:

W momencie, kiedy ujawniła się afera mailowa, kiedy wasze służby, zaczęły rozumieć, że coś złego się dzieje na linii władza PiS i wschodnie służby - to wszystkie te sprawy zanim się na dobre zaczęły, śledztwa były ucinane.

W tym momencie na mównicę wszedł poseł Paweł Rychlik, który położył plakat z napisem: „Stop podwyżkom od lipca”. Na to zareagował marszałek Szymon Hołownia, który zapowiedział ukaranie posła z art. 175 regulaminu Sejmu, kierując wniosek do Prezydium.

Tusk po chwili wrócił do wątku Szmydta, mówiąc o jego wcześniejszych wizytach na Białorusi:

Jakoś nikt mu nie przeszkadzał, bo służby w tej sprawie zachowywały się jak sparaliżowane. Były ślepe i głuche.

Odniósł się także do wojny na Ukrainie, podkreślając, że:

Wojna jest u naszych granic, sprawy są naprawdę śmiertelnie poważne.

Tusk: Skończyła się bezkarność[edytuj | edytuj kod]

Szef rządu stwierdził również:

Gdyby jakiś minister obrony, z koalicji demokratycznej, wyczyniał takie rzeczy, jak pan Macierewicz i jego ludzie, to wy byście od rana do wieczora podnosili krzyk o zdradzie.

Potem przywołał spotkanie Jarosława Kaczyńskiego z agentem KGB Anatolijem Wasinem, kierując w stronę opozycji pytanie:

Czy wy kiedykolwiek zadaliście pytanie o czym Jarosław Kaczyński przez długie miesiące rozmawiał z agentem KGB, panem (Anatolijem) Wasinem, do czego sam się przyznał ponad 30 lat temu?

Dalej powiedział:

Czy ktokolwiek z was zastanowił się co wy byście zrobili z informacją, że ja się spotykałem przez półtora roku z agentem KGB.

Wówczas odpowiedział Januszowi Kowalskiemu:

Z panem Putinem spotykałem się równie często jak Lech Kaczyński.

Wówczas z sali podniosły się okrzyki: „do Putina, do Putina”, na co zareagował Tusk, krzycząc: „Proszę milczeć”!

Ponownie głos zabrał premier Tusk zapowiadając:

Skończyła się bezradność polskiego państwa. Skończyła się bezkarność, jeśli chodzi o kompletny brak reakcji, złą wolę, albo agenturę, jeśli chodzi o działania waszych ludzi w relacji ze wschodnimi służbami.

Następnie zapowiedział:

Chcę was poinformować, że zarówno służby, prokuratura, jak i komisja ds. rosyjskich wpływów, którą powołamy już w zgodzie z konstytucją, zbada bardzo precyzyjnie - nie przed kamerami, bez cyrków, bez festiwali medialnych - zbada bardzo dokładnie wpływy rosyjskie, białoruskie na rządy Zjednoczonej Prawicy. One nie podlegają dyskusji, tylko kwestia tych skali.

Na koniec przypomniał słynne przemówienie Leszka Moczulskiego:

Z tej mównicy weteran polskiej polityki, Leszek Moczulski rozczytywał akronim PZPR – „Płatni zdrajcy, pachołki Rosji”. Skrót partia Zjednocznej Prawicy może być dokładnie tak samo rozczytany. Gdyby dzisiaj tutaj stał pan Moczulski, i by patrzył w tę stronę (prawa strona) to mówiłby „płatni zdrajcy, pachołki Rosji”.

Źródła[edytuj | edytuj kod]