2014-12-24: Wywiad z Bartłomiejem Kozielskim - reżyserem i kierownikiem Studia Accantus

Z Wikinews, wolnego źródła informacji.
Skocz do: nawigacja, szukaj
środa, 24 grudnia 2014

Podobnie jak w roku ubiegłym, artyści związani ze Studiem Accantus wypuścili na wolnych licencjach zestaw polskich kolęd. Pliki z muzyką (zarówno w wersji śpiewanej, jak i czysto instrumentalnej) można pobrać z repozytorium Wikimedia Commons a także ze strony Studia Accantus. Projekt zrealizowano przy współpracy ze Stowarzyszeniem Wikimedia Polska.

O kulisach projektu opowiada Bartłomiej Kozielski, reżyser i kierownik Studia Accantus.


Krzysztof Machocki: Kolędowanie jest jedną z najpiękniejszych i najpowszechniejszych polskich tradycji, a mimo to trudno znaleźć w sieci profesjonalnie nagrane wykonania kolęd. Dlaczego nikt wcześniej nie wpadł na tak oczywisty pomysł?

Bartłomiej Kozielski: Od samego początku dziwiliśmy się z tatą, że nikt się wcześniej za to nie zabrał, że nie istnieje taka wersja kolęd dostępna dla wszystkich. Myślę, że to wynika z komplikacji z prawem autorskim, bo żeby dać swoją twórczość innym, wykonawca musi się wyzbyć wszystkiego, oddać dużo więcej niż się spodziewał. Udostępniając swoją muzykę na wolnych licencjach wykonawcy i realizatorzy zgadzają się na jej wykorzystanie komercyjne, na reprodukcję i przetwarzanie. To odstrasza, szczególnie gdy ktoś pracuje w tej branży, śpiewa, nagrywa – trudno mu pogodzić się z potencjalnym brakiem zysku, tantiem. Udostępnienie utworów na licencji Creative Commons trudno też uzgodnić z muzykami, bo cała orkiestra musi się na to zgodzić.

Skąd pomysł na nagranie kolęd i wypuszczenie ich na wolnej licencji?

Pod szyldem Studia Accantus już od dawna robiliśmy dużo rzeczy dla siebie, nagrywaliśmy sporo piosenek i udostępnialiśmy je w sieci. Najpierw były piosenki, covery innych wykonawców na YouTube. Nie mieliśmy problemu z tym, żeby oddać tę twórczość ludziom. Kolędy to kolejny krok. Cel jest szlachetny, bo kolędy to nasze dziedzictwo narodowe, każdy je śpiewa w domu. Porozmawiałem z osobami, które już wcześniej z nami współpracowały i wszyscy zdecydowali się wziąć w tym udział.

Do dziś jeszcze nie wiemy jak to się skończy. Rok temu stworzyliśmy pierwszą płytę z kolędami i odzew był stosunkowo niewielki. A teraz telefonów dostaję dużo więcej. Nasi fani też się dowiedzieli, zainteresowanie jest spore. Pliki z kolędami, z samym podkładem muzycznym i z instrumentacją w wersji elektronicznej są już dostępne w repozytorium Wikimedia Commons, są już na YouTube, część osób poprosiła nas o wysłanie płyt CD. Te kolędy już poleciały w świat i nie bardzo mamy wpływ na to, co się z nimi stanie. To jest nieco przerażające, ale i niesamowicie fajne.

Ile osób brało udział w projekcie? Jak wygląda nagrywanie kolęd od strony technicznej?

Trudno zrobić pełen spis, bo w zespole wiele osób występuje w więcej niż jednej roli. Ja jako kierownik i reżyser decydowałem co kto śpiewa, kiedy, ustawiałem mikrofony, organizowałem pracę zespołu i realizowałem dźwięk. Marcin Kuczewski zajmował się aranżacjami i stworzył podkłady. Nagrane przez nas w zeszłym roku kolędy opierały się o sample, w tym roku część instrumentów jest nadal elektroniczna, ale do nich dodaliśmy żywe instrumenty, na przykład smyczkowe. One ożywiają podkład, z tego pomieszania elektroniki i prawdziwych instrumentów powstaje miks w który dużo łatwiej się zanurzyć. Wspólnie zajęliśmy się produkcją, miksowaniem, masteringiem i przygotowaniem finalnego brzmienia.

Marcin tworzył i grał partie wszystkich instrumentów na klawiszu, obrabiał te brzmienia w komputerze, a do tego rozpisał nuty na trójkę muzyków: skrzypce, wiolonczelę i tzw. multiperkusję. To te instrumenty wyeksponowaliśmy w ostatecznej wersji. Do tego ok. 10 osób śpiewało. To bardzo zróżnicowany zespół, osoby z różnych stron, głównie wokaliści, z którymi już wcześniej współpracowaliśmy, ale też osoby, które śledziły nasze poczynania i zechciały do nas dołączyć.

Wikimedia Commons W Wikimedia Commons znajdują się multimedia związane z tematem: Kolędy polskie

Po co dzielić się własną pracą z innymi? Przecież nie dla pieniędzy, bo wypuszczacie swoje kolędy do wykorzystania za darmo.

Trzeba jasno powiedzieć, że kolędy są za darmo, ale nie w domenie publicznej tylko na licencji CC-BY. Ktokolwiek chce ich użyć czy je zreprodukować, musi dodać notkę o autorach i Stowarzyszeniu Wikimedia Polska. To dla nas reklama. Ktoś wykorzysta pokłady i sprawdzi kim jesteśmy, dotrze do innych rzeczy które robimy. Ktoś inny wejdzie dzięki temu na Wikipedię, zobaczy hasło „Cicha noc” – i będzie mógł od razu posłuchać kolędy. W takiej ilustracji muzycznej nie chodzi oczywiście o to, by muzyką zastąpić treść artykułu, ale na wiki też jest wzmianka o wykonawcach i Studio Accantus, więc to też może się przyczynić do tego, że więcej osób się o nas dowie.

Za naszą pracę dostaliśmy też wynagrodzenie od Stowarzyszenia Wikimedia Polska, to niekoniecznie stawki rynkowe, ale dość, by mieć jakąś motywację do pracy. Wiele dała mi też możliwość współpracy z Marcinem Kuczewskim, prawdziwym profesjonalistą w tym fachu. Dotąd braliśmy niemal gotowe podkłady i cudze aranżacje, w tym roku dzięki tej współpracy mieliśmy możliwość stworzenia czegoś nowego.

Jakie mogą być konsekwencje wypuszczenia całej płyty na wolnej licencji?

Tego się nie da przewidzieć. Może się okazać, że za rok jakaś gazeta doda naszą płytę do wydania świątecznego, nawet bez pytania nas o zgodę. Tego ludzie jeszcze nie widzieli! A licencja pozwala też dodać coś swojego do tej płyty, okrasić okładkę swoim logo, dodać własne kolędy, samemu je zaśpiewać… To z czasem wypłynie. Co ciekawe, całą płytę razem z okładką i wszystkie kolędy z osobna można pobrać za darmo z Wikimedia Commons, ale ludzie i tak piszą do nas i proszą o wysłanie płyt CD. Odpowiadamy, że przecież można samemu sobie je nagrać, za darmo, ale i tak chcą, jest spora grupa osób które chcą nas wesprzeć finansowo, doceniają naszą pracę.

Przy takich projektach ujawnia się podwójna natura artysty. Oddanie swojej pracy światu to przerażające doświadczenie, odruchowo człowiek chce bronić swojego dzieła, niech nikt nie rusza, ja tak wymyśliłem i tak ma być! [śmiech] Ale zaraz pojawia się świadomość, że zrobiliśmy coś dobrego. I że jeśli ktoś chce to zmodyfikować w jakiś sposób – niech ma taką możliwość. Niech tworzy inne wersje wokalne, covery, remiksy… To jest zamknięte, skończone dzieło, ale jeśli ktoś chce wykorzystać te kolędy i zrobić je po swojemu – tym lepiej.

Linki zewnętrzne[edytuj]

Źródła[edytuj]