2008-10-18: Monika Olejnik: prezydent mi groził

Z Wikinews, wolnego źródła informacji.
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
sobota, 18 października 2008
Polityka
N icon politics.png

Spór między premierem Donaldem Tuskiem a prezydentem Lechem Kaczyńskim najwyraźniej nie służy temu drugiemu. W "Kropce nad i", programie Moniki Olejnik, prezydent wyprowadził redaktorkę z równowagi. - Prezydent mi groził - tłumaczyła "Dziennikowi" Olejnik.

- Prezydent nie tyle mnie obraził, ile groził mi. Sytuacja była strasznie nieprzyjemna. Prezydent tuż po zakończeniu programu mówił, że mnie wykończy, że to był mój koniec - to były tego typu stwierdzenia. Wszystko działo się przy wielu świadkach. Prezydent był niezadowolony, że w czasie wywiadu nie broniłam jego brata i dał temu wyraz - tłumaczyła Monika Olejnik, zapytana przez dziennikarkę "Dziennika", czy Lech Kaczyński rzeczywiście ją obraził.

Sprawa dotyczy programu Moniki Olejnik "Kropka nad i", w którym gościem był prezydent Lech Kaczyński. Dziennikarka rozmawiała z prezydentem na temat trwającego właśnie szczytu w Brukseli. W rozmowie Olejnik zasugerowała, że to Lech Kaczyński zgodził się w marcu 2007 r. na niekorzystny dla Polski pakiet klimatyczny. W odpowiedzi prezydent stwierdził, że dziennikarka bardziej jest przychylna premierowi Tuskowi niż jemu. Dodał także: "Ja rozumiem, że reprezentuje pani określone interesy". Po zakończeniu programu Olejnik miała dopytywać się prezydenta, co miało oznaczać stwierdzenie, że reprezentuje określone interesy. Zgodnie z doniesieniami "Dziennika", odpowiedź prezydenta była na tyle nieprzyjemna, że TVN zdecydował się wnieść skargę do KRRiT. W skardze znaleźć się miały niektóre z wypowiedzi Lecha Kaczyńskiego: "znalazła się pani na mojej liście", "wykończę panią", "jeszcze pani pożałuje".

Sama pokrzywdzona nie kryje oburzenia i zaskoczenia.

- Byłam w szoku i wstrząśnięta tym wszystkim. Chodziło mi o formę. Pewnych granic nie można przekraczać. Pan prezydent czasami się na mnie obraża. To jest zrozumiałe i to nie jest pierwszy prezydent, który ma do mnie pretensje. Tak było i z Lechem Wałęsą, i Aleksandrem Kwaśniewskim. Prezydent może powiedzieć mi, że odmawia wywiadu, że nie będzie już ze mną rozmawiał, ale nie, że mnie wykończy. Olejnik dodaje jednak:

- Ale dziś prezydent zadzwonił do mnie i przeprosił, więc wszystko jest już OK. Skarga złożona przez TVN do KRRiT ma zostać wycofana.

Źródła[edytuj]

Artykuł wykorzystuje materiał pochodzący z publikacji pt. Monika Olejnik: prezydent mi groził, napisanej przez Macieja Kwińskiego i pierwotnie opublikowanej w e-Polityka (więcej)