2008-09-28: Przyganiał Gosiewski Dornowi

Z Wikinews, wolnego źródła informacji.
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Polska
POL location map.svg
niedziela, 28 września 2008

Ludwik Dorn, niedawno pouczany przez Przemysława Gosiewskiego jak powinien przestrzegać wartości chrześcijańskich, dziś ma powód do satysfakcji. Była żona szefa klubu parlamentarnego PiS ujawniła "Dziennikowi", że od niedawna walczy z byłym mężem o wyższe alimenty.

Przemysław Edgar Gosiewski, były mąż posłanki V kadencji Małgorzaty Gosiewskiej, zaprezentował się ostatnio w mediach jako obrońca wartości chrześcijańskich.

Polityk powinien przestrzegać wartości nie tylko podczas wystąpień z mównicy sejmowej. Wartości, także chrześcijańskich, warto przestrzegać we własnym życiu osobistym – tymi słowy pouczył Przemysław Gosiewski swojego kolegę z PiS, Ludwika Dorna, który wystąpił do sądu o zmniejszenie alimentów.

Tymczasem okazuje się, że, jak mówi porzekadło, przyganiał kocioł garnkowi. Szef klubu parlamentarnego PiS sam ma dziecko z poprzedniego małżeństwa i także płaci alimenty.

Pan Przemysław Gosiewski płaci na swoje dziecko 600 zł. Teraz na czas trwania sprawy alimentacyjnej w trybie zabezpieczenia sąd podwyższył tę kwotę do 700 zł. Czyli od lipca pan Przemysław płaci 700 zł. I nie partycypuje w żadnych innych kosztach wychowania dziecka – ujawniła "Dziennikowi" Małgorzata Gosiewska, była żona Przemysława Gosiewskiego.

To jednak nie wszystko. Małgorzata Gosiewska zażądała od byłego męża wyższych alimentów. W tej sprawie wystąpiła już na drogę sądową.

Chciałabym, żeby była to kwota, która pozwoli mi utrzymać dziecko na odpowiednim poziomie, choćby w części porównywalnym do poziomu pozostałych dzieci pana Przemysława– tłumaczy Gosiewska. – Chodzi o to, żeby pamiętać, że ma się dzieci. W tym roku dziecko nie było nawet na wakacjach, bo nie stać mnie na to – dodaje.

Źródła[edytuj]