2007-12-13: 26. rocznica wprowadzenia stanu wojennego

Z Wikinews, wolnego źródła informacji.
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
czwartek, 13 grudnia 2007
Inscenizacja sceny ulicznej z okazji 26 rocznicy, Warszawa Bemowo, 2007
Inscenizacja starć demonstrantów z milicją z okazji obchodów 25. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego, Plac Zamkowy, Warszawa

Na dziś przypada 26. rocznica wprowadzenia stanu wojennego. Po północy 13 grudnia 1981 roku rozpoczęło się posiedzenie Rady Państwa, na którym zatwierdzono przepisy prawne dotyczące wprowadzenia stanu wojennego.

Przestały działać telefony. Zmobilizowano ok. 100 tys. milicjantów i żołnierzy. Na ulicach pojawiło się 1750 czołgów i 1900 pojazdów opancerzonych.

Niemal natychmiast po wprowadzeniu stanu wojennego rozpoczęły się masowe aresztowania. Już pierwszej nocy uwięziono ponad trzy tysiące osób, wśród których byli działacze Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”. Ograniczono także działalność Telewizji Polskiej oraz Polskiego Radia, a w miastach pojawiły się opancerzone patrole milicji oraz wojska.

Stan wojenny trwał do 22 lipca 1983 roku, w jego trakcie zginęło przynajmniej kilkadziesiąt osób, a do najtragiczniejszego zdarzenia doszło w kopalni Wujek, gdzie funkcjonariusze ZOMO użyli broni, zabijając dziewięciu górników.

"W strachu przed buntem pracowników "Solidarności" w Telewizji Polskiej gen. Jaruzelski 13 grudnia 1981 r. ogłosił stan wojenny z tajnego studia telewizji w Warszawie" - napisał Paweł Piotrowski, historyk IPN w dzienniku "Polska".

Decyzja o powstaniu rozgłośni rezerwowej została podjęta w marcu 1980 r. Powstała ona na terenie koszar pułku łączności Wojsk Obrony Powietrznej Kraju przy ul. Żwirki i Wigury w Warszawie. Tam też powstało 13 grudnia 1981 r. ok. godz. 3.30 nagranie oświadczenia, w którym Wojciech Jaruzelski wprowadził stan wojenny.

"Podniosłam słuchawkę, ale telefony już były wyłączone. I dopiero wówczas ogarnęła mnie panika. Rzuciłam się do łazienki. Wyprałam ręcznie 24 pieluchy, śpiochy, ubranka, swoje swetry, spodnie i co było pod ręką. Wzięłam błyskawiczny prysznic i wymyłam świeżo mytą głowę - nie wiadomo, kiedy będzie następna okazja. Napełniłam wodą wszystkie garnki, czajnik, gary do gotowania weków, wannę, miski. Przygotowałam mleko dla dziecka we wszystkich butelkach, jakie miałam, wyparzyłam wszystkie smoczki, obrałam wszystkie warzywa, jakie były w domu, nastawiłam zupę, będzie na parę dni. Potem się zobaczy. I wtedy wpadł mój ojciec i zagrzmiał od drzwi: - Czyś ty rozum postradała, wpakowałem się w miednicę z wodą, na cholerę ci tyle wody, nie mogę się wykąpać! - Przecież jest stan wojenny - powiedziałam zrezygnowana" - wspomina Katarzyna Grochola, pisarka i dziennikarka.

"Byłam zupełnie zbita z tropu - obudzona, przerażona, że zabierają nas oboje, co się dotychczas nie zdarzało. Ułatwiłam więc po prostu wykonanie zadania. Spieszono się bowiem wyraźnie, ponaglano cały czas. Ubrałam się byle szybciej; nie nałożyłam nawet ciepłych majtek, opatuliłam Stasia, który nadal spał jak zabity, wsadziłam go w torbę dla niemowląt i dałam się potulnie wyprowadzić. Na komendzie na Malczewskiego jedna z milicjantek bez słowa zabrała mi torbę ze Stasiem i zniknęła gdzieś w korytarzu. Mnie natomiast poprowadzono w przeciwnym kierunku" - wspomina Kinga Dunin, publicystka i pisarka.

Posłowie z okazji wprowadzenia stanu wojennego mieli zatwierdzić uchwałę składającą hołd Polakom. Jednak jak na razie nie porozumieli się w tej sprawie. Projekt zaakceptowały ją takie partie jak: PiS, PO i PSL, sprzeciwił się LiD. Projekt zawiera tekst: "opowiada się za pełnym rozliczeniem stanu wojennego". Posłowie LiD chcą aby zamiast "rozliczyć" było "ocenić". Jednak takiej poprawki nie zaakceptował Ryszard Terlecki (PiS), twórca uchwały. Marek Borowski stara się wypracować kompromis w tej sprawie.

Zobacz też[edytuj]

Źródła[edytuj]