2007-11-12: 113 posłów zalega ze spłatą pożyczki zaciągniętej w sejmowej kasie

Z Wikinews, wolnego źródła informacji.
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
poniedziałek, 12 listopada 2007
Ostatnie posiedzenie Sejmu V kadencji

Co czwarty poseł zalega ze spłatą pożyczki, którą zaciągnął w czasie poprzedniej kadencji w sejmowej kasie. Aby uregulować swoje zadłużenia, niektórzy parlamentarzyści będą zmuszeni zrezygnować z odprawy.

645 tys. zł - tyle posłowie są winni Kancelarii Sejmu. Pieniądze pochodzą z funduszu na remonty mieszkań lub domów i powinny być zwrócone przed końcem kadencji. Jednak 113 posłów nie wywiązało się z tego zobowiązania.

Możliwość spłaty zadłużenia w nowej kadencji mogą dostać jedynie posłowie, którzy weszli do Sejmu VI kadencji. Pozostali są zobowiązani do niezwłocznego uregulowania długu. Wielu posłów musiało zgodzić się na potrącenie odpowiedniej sumy z odprawy poselskiej.

"Mam do oddania 14 tys. zł. A więc po potrąceniu tej kwoty i odliczeniu podatków to dostanę 2-3 tys. zł" - powiedział Dariusz Kłeczek (Prawica RP).

"Cóż zrobić. Przecież trzeba było to jakoś spłacić" - mówiła Katarzyna Piekarska, była posłanka SLD, która do sejmowej kasy musiała oddać ponad 9 tys. zł.

Piekarskiej zostanie jeszcze coś z poselskiej odprawy, ale są i tacy, którzy będą musieli oddać prawie całą trzymiesięczną odprawę w wysokości 30 tys. zł. Taki problem dotyczy blisko 20 posłów, m.in. Edwarda Ośki z LPR (zadłużenie 16,8 tys. zł) i Pawła Śpiewaka z PO (dłużny 8,6 tys. zł). Problemy ze spłatą długu ma również Danuta Hojarska. Mimo że suma wydaje się stosunkowo niewielka (1325 zł), była posłanka przyznaje, że te pieniądze są jej teraz bardzo potrzebne ponieważ ma problemy z komornikami (prowadzonych jest wobec niej 31 egzekucjach komorniczych na kwotę 2 mln zł).

Najwięksi odchodzący dłużnicy według "Metro" to:

Źródła[edytuj]