2007-11-05: Inauguracja VII kadencji Senatu

Z Wikinews, wolnego źródła informacji.
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
poniedziałek, 5 listopada 2007
Polityka
N icon politics.png
Gmach Senat
Lech Kaczyński otworzył pierwsze posiedzenie Senatu
Lech Kaczyński otworzył pierwsze posiedzenie Senatu

5 listopada 2007 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński wziął udział w inauguracji Sejmu i Senatu.

W Senacie Prezydent RP wygłosił wystąpienie, w którym powiedział m.in.:

„Dzisiaj przypada mi zaszczyt otwarcia pierwszego posiedzenia Senatu siódmej już kadencji – jak bowiem pamiętamy, wolne wybory do Senatu po raz pierwszy odbyły się 4 czerwca 1989 roku, w przeciwieństwie do wyborów do Sejmu, które po raz pierwszy w sposób wolny odbyły się dopiero 27 października roku 1991. Wybory z 4 czerwca były jedynie częściowo wolne. (...)

Senat uchodzi za izbę refleksji i ta refleksja jest potrzebna. Praca legislacyjna na ogół z inicjatywy rządu, chociaż mamy również wiele inicjatyw poselskich, a także pewną liczbę prezydenckich, jest pracą realizowaną wśród wielu sprzeczności, wśród wielu inicjatyw często pojedynczo słusznych, ale razem powodujących sprzeczności. Dlatego też spokojna refleksja nad ustawą przez izbę, która oczywiście jest izbą polityczną, ponieważ w kraju rozwiniętej, partyjnej demokracji, inaczej być nie może, jest jednak polityczną w nieco mniejszym stopniu, niż izba niższa – Sejm. Ta praca, ta spokojna refleksja jest niezbędna. I to drugi powód, dla którego Senat w dalszym ciągu powinien funkcjonować. Ta senatorska refleksja przyniosła już niejedną bardzo znaczącą poprawkę do licznych ustaw, wyłapała już niejeden błąd. Senat wyszedł również z niejedną cenną inicjatywą.

Dzisiaj zaczynacie, Panie i Panowie, już siódmą kadencje. Widzę tutaj na sali osoby, które mandat senatora sprawują bez przerwy od roku 1989. Być może nie są one liczne, ale są – że wskażę tutaj pana senatora Romaszewskiego. I dlatego też, Szanowni Państwo, chciałbym wierzyć, że ta siódma kadencja będzie równie produktywna jak poprzednia, że Senat sprawdzi się właśnie jako izba refleksji, jako miejsce, gdzie toczą się spory, bo te z istoty rzeczy w demokracji toczyć się muszą, ale toczą się spokojniej. Toczą się bez swoistej retoryki, charakterystycznej w szczególności, niestety, dla Sejmu ostatniej kadencji. (...)”

Źródła[edytuj]