2007-10-29: Saryusz-Wolski: „Na kolejny szczyt UE powinien pojechać premier, nie prezydent”

Z Wikinews, wolnego źródła informacji.
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
poniedziałek, 29 października 2007
Parlament Europejski

Jacek Saryusz-Wolski uważa, że to Donald Tusk a nie prezydent Lech Kaczyński powinien jeździć na unijne spotkania.

Za rządów Prawa i Sprawiedliwości na wszystkie najważniejsze spotkania Unii Europejskiej jeździł prezydent Lech Kaczyński. Był na październikowym szczycie w Lizbonie. Wcześniej, w czerwcu, podczas brukselskiego szczytu, negocjował zasadę głosowania w Radzie Europy.

„W przypadku prezydenta Kaczyńskiego było tak, że on pojechał raczej z umocowania rządowego. Konstytucja mówi, że politykę zagraniczną Polski prowadzi Rada Ministrów. Dobra byłaby współpraca i dialog z prezydentem, ale ostateczna odpowiedzialność za sprawy zagraniczne należy do rządu. Na kolejny szczyt UE powinien pojechać premier, nie prezydent"– powiedział eurodeputowany Jacek Saryusz-Wolski, wymieniany jako kandydat na szefa Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Saryusz-Wolski liczy na to, że współpraca między nowym premierem a prezydentem Kaczyńskim układać się będzie dobrze. Stwierdził on także, że nie podziela obaw obecnej minister Anny Fotygi dotyczących Karty Praw Podstawowych, która mogłaby stać się podstawą do roszczeń niemieckich.

"W tej chwili główne sprawy unijne to budżet Unii i wspólna polityka rolna, a także kwestia bezpieczeństwa energetycznego i w nich powinniśmy być bardzo aktywni, powinniśmy wręcz przeważać. Powinniśmy sami podsyłać pomysły. A któż zna się lepiej na wspólnej polityce rolnej niż PSL? Nasz przyszły koalicjant wielokrotnie dał temu dowody, m.in. podczas negocjacji, w których brał udział Kalinowski" - powiedział Saryusz-Wolski o przygotowaniu PSL do prowadzenia polityki zagranicznej.

"Jeśli Rosja będzie postępować w zgodzie ze swoimi deklaracjami złożonymi ustami pana Jastrzembskiego i zdejmie embargo, to Polska powinna natychmiast wycofać weto. Nie chodzi zresztą tylko o mięso, ale o to, by Rosja uznała, że Polska to pełnoprawny członek UE" - stwierdził.

Eurodeputowany jest zdania, że tarcza antyrakietowa jest dobrą propozycją dla Polski i w tej sprawie podziela opinię Radosława Sikorskiego: "powinniśmy przede wszystkim uzyskać przyrost naszego bezpieczeństwa".

Źródła[edytuj]