2007-10-17: Wałęsa: „Ostrzegam przed Kaczyńskimi i ich PiS. Oni są gotowi podpalić polski dom”

Z Wikinews, wolnego źródła informacji.
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
środa, 17 października 2007

"Dlaczego ścigano Wachowskiego, a szczególnie dlaczego robiono rewizje Wachowskiemu. Dlatego, że chciano znaleźć oryginalne]], prawdziwe dowody, (kwity) przekrętów Kaczyńskich i ich bliskich współpracowników" – napisał na swojej stronie Lech Wałęsa, nawiązując do zarzutów jego byłego współpracownika, które formułowała prokuratura.

Były prezydent na swojej stronie internetowej wysuwa zarzuty wobec braci Kaczyńskich, Twierdzi on, że to właśnie prezydent i premier byli pierwszymi osobami robiącymi przekręty w III RP i właśnie z tego powodu zostali usunięci z otoczenia prezydenta Wałęsy.

Lech Wałęsa nie załącza jednak żadnych dowodów ani informacji o jakie sprawy może chodzić.

Wałęsa zdecydował się pisać o tym właśnie dziś ponieważ jak pisze: „To Kaczyńscy pierwsi i ich zaufani współpracownicy próbowali wciągnąć III RP na drogę tego typu przestępstw i za to między innymi wyrzuciłem ich z kancelarii nakazując zwrot milionów z osobistych przekrętów. Wstyd mi było to rozgłaszać. Dlaczego dziś o tym mówię. Dlatego, bo Kaczyńscy zmontowali służby które robią tego typu prowokacje ze znanych sobie działań , montują lipne sprawy pod prowokację. Naturalnie, że słabi ludzie się na to nabierają. Nie było by tych medialnie widowiskowych przestępstw i łapania sprawców, gdyby nie dobrze zrobiona podpucha. Oczywiście, że zdarzają się tego typu sprawy, ale trzeba rozróżnić podpuszczanie łasych ludzi i ich łapanie, od naprawdę innych przestępców działających podobnie, ale tych naturalnych przestępców nie są wstanie tego typu pracownicy Kaczyńskich złapać”.

„To niebezpieczni, bezczelni ludzie i dlatego apeluję i ostrzegam przed Kaczyńskimi i ich PiS. Oni są gotowi podpalić Polski dom. Nie wolno na nich głosować” – apeluje Wałęsa.

Wałęsa nie podał konkretnych przykładów popełnianych rzekomo przez braci Kaczyńskich przestępstw. PiS już od kilku dni rozważa podanie byłego prezydenta do sądu. Jednak wciąż nie sformułowano takiego wniosku.

Źródła[edytuj]