2007-09-27: Otwarty list Króla Polskich Kibiców do minister sportu

Z Wikinews, wolnego źródła informacji.
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
czwartek, 27 września 2007
Stadion Dziesięciolecia
Stadion Dziesięciolecia
Stadion Dziesięciolecia
Stadion Dziesięciolecia

Andrzej Bobowski, Król Polskich Kibiców, postanowił wyrazić swoje niezadowolenie na temat decyzji dotyczących Stadionu Narodowego. Przysłał do redakcji s24.pl otwarty list do minister sportu, Pani Elżbiety Jakubiak.

Andrzej Bobowski nie tylko krytykuje działania (przede wszystkim Michała Borowskiego), ale także przedstawia pomysły na lokalizację Centrum Sportowego.

Treść listu od Króla Polskich Kibiców do Elżbiety Jakubiak[edytuj]

"Nie będę się przedstawiał, ponieważ ostatnio przy COS powiedziała mi Pani, że wie o mnie wszystko. Na początku Pani nominacji na ministra sportu, złożyłem Pani gratulacje, nie jako znawcy sportu, ale dobremu organizatorowi, co potwierdziło się w dniu 19.09.2007 r. gdy Prezydent R.P. Lech Kaczyński w Pani obecności podpisał specustawę EURO 2012. Ustawa ta powstała w rekordowym tempie. (...) Jak Pani wiadomo sama ustawa nie przyspieszy przygotowań do mistrzostw, ani na jotę. Jest to dopiero dekalog, który ma pomóc w przygotowaniu inwestycji. Najważniejsze w tej chwili są założenia projektowe, określające oczekiwania inwestora, aby biura projektów miały świadomość na czym stoją. Nie może to być jednak jedna lokalizacja, nie dająca wyboru czy porównania.

Ponieważ nie mogę uzyskać u Pani audiencji (u Ojca Świętego Jana Pawła II byłem pięć razy, w tym raz w Argentynie), stąd ten list otwarty. Sprawy budowy N.C.S. czy Stadionu Narodowego są na tyle ważne a mnie leżą na sercu, że postanowiłem w ten sposób jeszcze raz namówić Panią na spotkanie.

Martwią mnie polityczne spory pomiędzy panią a Hanną Gronkiewicz-Waltz, która przynajmniej stwarza pozory mecenasa sportu, pokazując się u boku sportowców - ostatnio na lekkoatletycznym mityngu PEDRO’S CUP 2007. Pani nie zauważyłem, pomimo że była Pani członkiem Komitetu Honorowego. Mam nadzieję, że spory te nie doprowadzą do zaniechań rozbudowy stadionów piłkarskich Legii i Polonii. Co się zaś tyczy budowy stadionu narodowego a właściwie jego lokalizacji, to tutaj sprawa jest jeszcze otwarta pomimo, że rząd podjął ostateczną decyzję, że powstanie takowy na 55 tysięcy widzów i ze nie będzie reanimacji trupa, tj. rozbiórki starego stadionu X-lecia.

Planowanie budowy na błoniach w okolicach obecnego nic nie zmienia, ponieważ nadal ma być usytuowany w dawnym korycie Wisły. Jak prognozują eksperci, może się to skończyć budowlaną katastrofą. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że rządowy koordynator przygotowań Polski do EURO’2012, szef gabinetu politycznego Pani minister, M. Borowski musiał znać tamte plany jeszcze jako naczelny architekt Warszawy, podobnie jak przy osi saskiej, cytuję (Rzeczpospolita, 26.04.2006);

"Zapytaliśmy Michała Borowskiego, dlaczego posiadając wiadomości na temat rzeczywistego kształtu Pałacu Saskiego, nie zadbał o to, by znalazły się one w materiałach przetargowych już w lipcu ubiegłego roku. Chcieliśmy też dowiedzieć się, jakie były powody publicznych stwierdzeń, że o rzeczywistym kształcie południowego skrzydła Pałacu Saskiego przygotowujący przetarg dowiedzieli się dopiero kilka miesięcy po jego ogłoszeniu.

- O tym, że skrzydła budynku nie były symetryczne, wiedziałem już wtedy, gdy opracowywałem ustalenia wiążące - przyznaje dziś Borowski. - Jednak w trakcie tego przetargu kwestia symetryczności skrzydeł Pałacu Saskiego nie była najistotniejsza - przekonuje"

Najlepiej to świadczy o wiarygodności, Pani współpracownika.

Przez różnego rodzaju niedopowiedzenia, stwarza furtki, do unieważnienia przetargu, do aneksowania robót dodatkowych, oraz podejmowania decyzji, które by nie były podjęte znając przemilczane fakty, jak chociażby ten, ze Stadion X-lecia został zbudowany na terenie gdzie kiedyś znajdowało się stare koryto Wisły. Było to możliwe, ponieważ jest to budowla ziemna i dotąd sypano gruz, aż stadion się ustabilizował.

Podobnie postępuje obecnie - mówiąc "i co z tego". Poprzednio twierdził, że wszystko jest w należytym porządku, wyburzy się stary stadion i na jego miejscu postawi nowy. Po udowodnieniu, że nie jest to dobra opcja, proponuje stadion obok. Nie będziemy burzyć i wywozić, ale ze diametralnie zmniejszyła się powierzchnia, nie ma to dla niego znaczenia. Pomimo, że w dalszym ciągu pozostały te same problemy, co poprzednio, trzeba z inwestycjami zejść poniżej lustra wody i szukać stabilnego podłoża. I co? I nic, cytuję jest mokro, ale stadion powstanie, wszystko to prawda, ale pytam jakim kosztem? Tylko dlatego, że taka jest wola polityczna, ryzyko jest ogromne, bo może dojść do sytuacji, że stosując wymyślne technologie nie zdążymy na czas lub przerośnie to nasze możliwości finansowe. Pytam się, kto weźmie na siebie odpowiedzialność? Dlatego nieśmiało przypominam o zgłoszonej propozycji budowy, już nie tylko Stadionu Narodowego, ale Narodowego Centrum Sportu na Białołęce. O ile przy reanimacji trupa, ciągle przybywa problemów finansowych, technologicznych, terminowych, itd. o tyle przy lokalizacji na terenie Białołęki wszystko układa się jak w domino. Wymienię: Most Północny, lotnisko w Modlinie, metro łączące Bielany z Białołęką, autostrada Berlin - Warszawa - Moskwa, a wszystko to, zamknięte obwodnicą dookoła Warszawy. Premierze, na Białołęce będzie szybciej, taniej i mniej siwych włosów na głowie. Tego Panu i sobie życzę, a i Pani minister będzie zdrowsza.

Król Polskich Kibiców
Andrzej Bobowski

Źródła[edytuj]