2007-09-27: Kolarz Tomasz Marczyński: „Jestem do dyspozycji”

Z Wikinews, wolnego źródła informacji.
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
czwartek, 27 września 2007
Samochód temu Ceramica Flaminia

Wywiad z Tomaszem Marczyńskim, kolarzem włoskiego temu Ceramica Flaminia przeprowadził Tomasz Piechal — dziennikarz s24.pl.


To twoje drugie mistrzostwa świata w elicie. Jakie znaczenie ma dla ciebie ta impreza?

Tak to prawda będzie to mój drugi start w mistrzostwach świata elity. Chociaż wiekowo to dopiero powinien być pierwszy. Na pewno powołanie do kadry jest dla mnie, i myślę dla każdego zawodnika, dużym wyróżnieniem. Przy okazji jest to możliwość do rywalizowania z najlepszymi i do zdobycia doświadczenia, które ma procentować w przyszłości.

Jak się przygotowujesz do mistrzostw w tej chwili?

Obecnie przygotowuję się indywidualnie. Bazę kilometrową zrobiłem na Tour de Pologne, potem było trochę odświeżenia, a teraz pozostało kilka dni pracy (treningi bardziej specjalistyczne).

Czy start w Tour de Pologne był przede wszystkim treningiem przed Stuttgartem?

Tak, byłem tu nastawiony przede wszystkim na solidny i w miarę bezpieczny trening pod kątem mistrzostw świata.

Co na to szefostwo Ceramiki Flaminii, czy miało nadzieję na dobre pokazanie się w Polsce. Jakie były wasze cele?

Tak, chcieliśmy się pokazać z jak najlepszej strony i powiedzmy, że plan został wykonany w 80% (śmiech).

Podczas TdP uskarżałeś się na kolano, powiedziałeś, że cztery dni przed wyścigiem nie jeździłeś na rowerze. Jednak, jeśli TdP traktować jako trening, to trzeba przyznać, że był on bardzo solidny...

Przede wszystkim jestem zadowolony, że kontuzja jak na razie odeszła w zapomnienie. Odnośnie treningu to był solidny i właśnie taki miał być. Myślałem, że w końcówce będzie trochę lepiej, ale ogólnie start zapisuje na "plus".

Wystartowałeś w Pekinie podczas rekonesansu olimpijskiego i zająłeś dobre, siódme miejsce. Trudny wyścig?

Jeśli chodzi o próbę przedolimpijska to wrażenia pozytywne. Odnośnie trasy, to runda była bardzo wymagająca, no i łącząc to z tamtejszym klimatem można zaryzykować stwierdzeniem: - będzie bolało... (śmiech).

Jaka była obsada w Pekinie, jak oceniasz trasę oraz warunki panujące w Chinach podczas wyścigu?

Odnośnie obsady to na pewno zabrakło niektórych reprezentacji, ale takie nazwiska jak: Nibali, Rogers czy Cadel Evans mówią same za siebie.

Co cię oczarowało w Chinach, a co zawiodło lub zdegustowało?

Długo mógłbym mówić o przeżyciach. Powiem krótko, po prostu "inny świat".

Chciałbyś tam wrócić na Igrzyska Olimpijskie?

Oczywiście. Tak jak w tym roku szykowałem się na okres czerwca z Mistrzostwami Polski włącznie, tak za rok moją imprezą docelową będą Igrzyska Olimpijskie. Na ten start właśnie będę szykował szczyt formy.

Jesteś kolarzem młodego pokolenia. W tym sezonie pokazałeś się kibicom z doskonałej strony, zostałeś także w pięknym stylu Mistrzem Polski. Co dalej? Jakie są cele i marzenia Tomka Marczyńskiego?

Tak, sezon rzeczywiście był świetny. Decyzje odnośnie drużyny na przyszły rok podejmę po mistrzostwach świata. Marzenia... jest ich mnóstwo... i nie lubię ich zdradzać..., ale jeśli się spełnią, to na pewno się dowiecie.

Wracając do mistrzostw świata. Jaką rolę widzisz dla siebie w polskiej ekipie podczas kolarskiego mundialu?

Co do roli jaką mam pełnić dowiem się od selekcjonera i powierzone mi zadania będę starał się jak najlepiej wypełnić. Jestem do dyspozycji i chętnie pomogę wyznaczonym liderom. Nie możemy jednak zapominać, że MŚ to nie wyścig podwórkowy i na pewno nie będzie łatwo.

Jak oceniasz resztę powołań do elity, czy kogoś twoim zdaniem brakuje?

Ja jestem zawodnikiem i moją rolą jest jazda na rowerze. Ocenianie pozostawmy jurorom.

Reasumując. Długo czekamy na dobry występ Polaka podczas mistrzostw świata. Czy myślisz, że Piotr Wadecki, ty i reszta powołanej ekipy może to zmienić?

Zbudowanie zgranego zespołu nie jest taką łatwą sprawą i zawsze wymaga czasu. Nie wiem w jakiej dyspozycji znajdują się obecnie moi koledzy z reprezentacji, a odnośnie mojej, powiedzmy, że nie jest ona wystarczająca na walkę z czołową dziesiątka, jeżeli inni czują, że są w stanie powalczyć, to ja oddaje się do ich dyspozycji.

Źródła[edytuj]