2007-08-30: Lepper: niech PO wskaże premiera, poprzemy go

Z Wikinews, wolnego źródła informacji.
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
czwartek, 30 sierpnia 2007

„Dwie trzecie Sejmu jest zbulwersowana jak marszałek Dorn czyta zeznania Janusza Kaczmarka. Komisja śledcza jest konieczna, ale po odsunięciu PiS” - mówił w "Kropce nad i" Andrzej Lepper. „Niech PO wskaże premiera, my go poprzemy” - zapowiedział.

„Mam bardzo ograniczone zaufanie do prokuratury. A komisja śledcza ma dostęp do wszystkich dokumentów. Oczywiście nie może powstać pod rządami PiS, tylko po odsunięciu PiS” - zastrzegł Lepper.

Według lidera Samoobrony najlepszym wyjściem byłoby konstruktywne wotum nieufności. "PO musi się zdecydować. SLD, my i LPR jesteśmy zdecydowani. Nie chcemy wchodzić do rządu, niech Platforma sobie wskaże premiera i tworzy rząd" - zapowiedział Lepper.

Lider Samoobrony podtrzymał, że przed akcją CBA ostrzegł go Zbigniew Ziobro. „To ja byłem przesłuchiwany przez prokuraturę przed ministrem Ziobrą. Już wtedy powiedziałem, że widziałem jak wkładał prawą rękę do lewej kieszeni i wiedziałem, że jestem nagrywany. Czemu na konfrontacji nie wyjął tego dyktafonu, tylko zwlekał?” - pytał Lepper.

„Powiedział mi: w ministerstwie prowadzona jest szeroko zakrojona akcja CBA, dotyczy ona gruntów. Mówię to prywatnie i nigdy się do tego nie przyznam” - Lepper relacjonował rozmowę, którą miał odbyć z ministrem sprawiedliwości.

Nie chciał odpowiedzieć na pytanie, jak minister mógł podsłuchiwać go od stycznia, a potem sam ostrzegać przed prowokacją.

„Teraz wiem, czemu PiS wziął wszystkie resorty siłowe. Już wcześniej przychodzili do mnie, ostrzegali - tu są wszędzie podsłuchy, załatwią pana - ale traktowałem to z przymrużeniem oka. Pytałem o to premiera, zapewniał że nie jestem podsłuchiwany, bo by o tym wiedział. Teraz się okazało, że kłamał. To była od początku przygotowana intryga przeciw mnie” - dodał.

Źródła[edytuj]