2007-08-29: Marcinkiewicz: wiem, że kazano mnie inwigilować

Z Wikinews, wolnego źródła informacji.
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
środa, 29 sierpnia 2007

„Nigdy nie wykluczałem i nie będę wykluczał, że byłem podsłuchiwany” - powiedział były premier Kazimierz Marcinkiewicz we wtorkowych „Faktach” TVN. Marcinkiewicz przyznaje, że już w grudniu 2005 roku, gdy był premierem, osoba związana z PiS prosiła służby o zbieranie informacji na jego temat. „Wiem o tym z trzech niezależnych źródeł” - dodał w rozmowie z "Dziennikiem".

Według gazety, ówczesny premier był informowany o zajściu przez funkcjonariusza służb specjalnych. Potwierdzić tę informację miał także pewien polityk.

„Żyjemy w państwie Orwella i warto mieć tego świadomość. Gdy byłem premierem, spodziewałem się tego, że także wobec swojego szefa służby mogą pełnić taką rolę i taką funkcję” - dodał. Na pytanie „Dziennika” o „ważną osobę związaną z PiS”, która miała prosić szefa ABW Witolda Marczuka o inwigilację Marcinkiewicza pod koniec 2005 roku były premier mówi: „Sporo panowie wiecie. Nie mogę zaprzeczyć tej informacji”.

Według informacji „Dziennika” wspomniana osoba z kręgu PiS, nie pełniła żadnych funkcji państwowych. Były premier nie chciał jednak ujawnić, kto to był. „Odmawiam odpowiedzi. Panowie, zostawcie tę sprawę” - prosił dziennikarzy.

Marcinkiewicz podkreśla, że z dostępnych mu informacji wynika, ze służby nie zgodziły się na działania przeciw niemu. Odmówić miał sam Marczuk. Niedługo potem wiadomość miała dotrzeć do otoczenia premiera Marcinkiewicza.

„Nie rozumiem, po co ta zawierucha. Od 10 lat żyjemy w świecie Orwellowskiego Roku 1984. Mnie ten świat nie przeraża, a nawet nie męczy. Nie mam nic do ukrycia. Jak ktoś lubi podsłuchiwać, niech wobec mnie robi to do woli” - powiedział Marcinkiewicz.

„Opisywanie dzisiaj sytuacji w Polsce, jako państwa orwellowskiego jest tak samo wiarygodne jak to, że Marcinkiewicz miał cechy Kim-Ir-Sena i realizował ideologię dżucze” – komentuje sekretarz generalny PiS Joachim Brudziński w Magazynie TVN24 wypowiedź byłego premiera o możliwych podsłuchach. ABW w ogóle nie komentuje tych informacji. „Nie odnoszę tej wypowiedzi Kazimierza Marcinkiewicza do obecnej sytuacji. Inaczej musiałbym stwierdzić, że tych piw wypitych w londyńskim pubie było zbyt wiele” - powiedział Brudziński.

Rzecznik rządu Jan Dziedziczak zaprzecza rewelacjom byłego premiera i nazywa je plotkami „To całkowita nieprawda, powiedział mi to sam premier. Marcinkiewicz nie był, nie jest i nie będzie podsłuchiwany, żadne postępowanie nie było wszczęte” - zaznaczył Dziedziczak.

Źródła[edytuj]