2007-05-31: Wiktor Juszczenko pozwolił na jeszcze jeden dzień obrad Rady Najwyższej

Z Wikinews, wolnego źródła informacji.
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
czwartek, 31 maja 2007
Wiktor Juszczenko

Wiktor Juszczenko pozwolił Radzie Najwyższej na jeszcze jeden dzień prowadzenia obrad. Prezydent zagroził, że jeżeli deputowani nie uchwalą ustaw koniecznych do przeprowadzenia głosowania, wybory i tak odbędą się, ale nie jak ustalono pod koniec września, a za 60 dni.

Prezydent rano zawiesił obowiązywanie swojego dekretu o rozwiązaniu parlamentu na jeden dzień. Deputowani zdążyli przyjąć w pierwszym czytaniu projekt o finansowaniu wyborów. Przewodniczący Rady Najwyższej zdecydował jednak, że przed ostatecznym jego przyjęciem potrzebna jest jeszcze dyskusja. Zdaniem Wiaczesława Kyrylenko z Naszej Ukrainy deputowani koalicji, którzy są przeciwni przedterminowym wyborom, starają się sparaliżować ich finansowanie. "Rozwiązanie tej kwestii zostało odłożone co najmniej na dwa tygodnie i to przy sprzyjających okolicznościach" - zaznaczył.

Wcześniej Wiktor Juszczenko wstrzymał swój dekret na dwa dni. Ten okres nie wystarczył jednak na przyjęcie odpowiednich uchwał. Deputowani tracili czas na dyskusje i obrażanie swoich oponentów. Kulminacją było zakończenie nocnych obrad, kiedy to będąca pod wpływem alkoholu deputowana Partii Komunistycznej określiła przedstawicieli opozycji mianem faszystów.

Źródła[edytuj]