2007-05-14: Jarosław Kaczyński: Kiszczak złożył mi propozycję

Z Wikinews, wolnego źródła informacji.
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
poniedziałek, 14 maja 2007

Premier Jarosław Kaczyński ujawnił w rozmowie, że w trakcie kampanii Lecha Wałęsy gen. Czesław Kiszczak złożył mu przez pośredników propozycję.

"On da mi listę stu najważniejszych agentów SB, którzy nigdy nie byli zarejestrowani, a ja mu zagwarantuję bezpieczeństwo. Zaraz potem identyczną propozycję dostałem od szefa SB gen. Henryka Dankowskiego" - powiedział Jarosław Kaczyński.

Premier poinformował, że z propozycji nie skorzystał. "Po pierwsze, ani nie chciałem, ani nie mogłem dawać nikomu żadnych gwarancji. Po drugie, nawet gdybym chciał na taki układ iść, nie miałem pewności, że lista Kiszczaka będzie prawdziwa".

Kaczyński w rozmowie z dziennikarzami twierdził, że na spotkanie z Kiszczakiem poszedł jego pośrednik. Nie chciał jednak ujawnić personaliów.

Szef rządu twierdzi, że Kiszczak nie przekazał pośrednikowi żadnych nazwisk. Podał jednak szczegółowe charakterystyki kilku agentów, na podstawie których bez trudu można było ustalić, o kogo chodzi.

Kiszczak twierdził, że opuszczając gabinet szefa MSW, listę zostawił na biurku swojemu następcy Krzysztofowi Kozłowskiemu. Kozłowski jednak zapewnia, że żadnej listy nie dostał.

"To następne urojenie Kaczyńskich!" - skomentował te słowa Lech Wałęsa. W radiu RMF FM były prezydent powiedział: - "Nie było takiej możliwości. Nie wierzę, by Kiszczak mógł coś takiego powiedzieć".

Źródła[edytuj]