2006-11-24: Trwa protest pracowników poczty

Z Wikinews, wolnego źródła informacji.
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
piątek, 24 listopada 2006
Poczta Polska

Fiaskiem zakończyły się czwartkowe rozmowy pocztowych związków zawodowych z kierownictwem Poczty Polskiej. Negocjacje zostały przerwane przy omawianiu kwestii finansowych, jak powiedział Andrzej Warpas, przedstawiciel protestujących.

Związkowcy nie mogą znaleźć porozumienia z władzami Poczty Polskiej w trzech punktach.

W sprawach płacowych związkowcy proponują podwyżkę minimalnego wynagrodzenia do 1300 zł oraz 150 zł podwyżki dla wszystkich pracowników od 1 stycznia 2007 r. Kierownictwo oferuje podwyżkę do 1300 zł w wielkich miastach i do 1200 zł w mniejszych ośrodkach oraz 75 zł dla pozostałych pracowników. Pocztowcy nie zgadzają się na te warunki, podkreślając, że np. w Warszawie listonosze tyle już zarabiają. Zapewniają jednak, że są gotowi na ustępstwa.

Sporny okazał się również punkt dotyczący doręczania tzw. druków bezadresowych (np. ulotek relkamowych). Związkowcy i kierownictwo Poczty chce, by tą usługą zajmowały się firmy spoza Poczty, ewentualnie pracownicy Poczty, ale na zasadzie umowy – zlecenia. Związkowcy domagają się szybszej realizacji tego postulatu.

Nie osiągnięto porozumienia w kwestii zabezpieczenia obecnie protestujących pocztowców. Związkowcy proponują całkowitą amnestię, kierownictwo Poczty oferuje brak konsekwencji pod warunkiem odpracowania czasu pracy i zaległości do 30 listopada.

W pozostałych 12 punktach stanowiska stron uznano jako zbieżne. Dyrektor generalny Poczty Zbigniew Niezgoda powiedział, że "ma poczucie dużej przegranej", liczy jednak na odpowiedzialne zachowanie związkowców. "Tu się nic nie należy, zbliża się liberalizacja" - powiedział Niezgoda.

Źródła[edytuj]

Pierwotna wersja artykułu pochodzi z serwisu e-Polityka.pl (na specjalnych zasadach)