2005-08-20: Przygotowania Wisły Kraków do awansu do grupowej fazy LM 2005/2006

Z Wikinews, wolnego źródła informacji.
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
sobota, 20 sierpnia 2005

Wisła Kraków przygotowuje się do wtorkowej konfrontacji z Panathinaikosem Ateny. Stawką meczu w Grecji jest awans do fazy grupowej piłkarskiej Ligi Mistrzów. Będzie to już czwarte podejście Białej Gwiazdy do elitarnego grona 32 czołowych klubów Europy. Wcześniej na przeszkodzie wiślakom stanęli: FC Barcelona (2001), Anderlecht Bruksela (2003) i Real Madryt (2004).

Szkoleniowiec Wisły - Jerzy Engel przywiązuje ogromną wagę do koncentracji zawodników przed meczem. Na prośbę klubu zostało przełożone spotkanie z Cracovią, które miało być rozegrane dzisiaj.

Wszystkie treningi począwszy od środy były niedostępne dla kibiców. Codziennie trener omawiał taktykę gry oraz mobilizował swoich podopiecznych. Jerzy Engel dwa tygodnie temu przed meczem w Krakowie mówił: "Przychodzi obcy facet i buszuje po waszym domu, zagląda do szuflad, a wy zamierzacie na to pozwolić?" Podobnych słów piłkarze Wisły mogli się spodziewać także na zgrupowaniu w Tychach, które zaczęło się w piątkowy wieczór, a skończy się w niedzielę.

Cele drużyny są jasne: "Jedziemy do Aten po awans" - powiedzieli na wczorajszej konferencji prasowej w Krakowie przedstawiciele klubu. Wśród nich znaleźli się trener Jerzy Engel oraz zawodnicy: Marcin Baszczyński, Arkadiusz Głowacki i kapitan - Tomasz Frankowski.

"Całe nasze przygotowania do tego sezonu były podporządkowane tym meczom o Ligę Mistrzów" - mówił trener. Tomasz Frankowski zdaje sobie sprawę z tego, że "po zwycięstwie u siebie nadzieje są spore. Zaliczkę mamy solidną, ale przed nami jeszcze 90 minut gry."

Arkadiusz Głowacki mówi o formie zespołu i jego przygotowaniach: "Pracowaliśmy tak solidnie, że nie mam obaw o naszą kondycję. Trenowaliśmy różne warianty gry i z rytmu meczowego raczej nie wypadliśmy".

Marcin Baszczyński, który nie zagrał w pierwszym meczu z powody czerwonej kartki, zwraca uwagę na Gekkasa. Porównuje do kolegi z drużyny, Tomasza Frankowskiego - "Jego też piłka szuka w polu karnym. To szalenie niebezpieczny zawodnik".

Ekipa Wisły Kraków wyruszy do Aten samolotem w poniedziałek o godzinie 8:30. Tego samego dnia o godzinie 20. odbędzie się oficjalny trening. Niespełna 24 godziny później rozegrany zostanie rewanżowy mecz trzeciej rundy el. LM. Powrót krakowian planowany jest w noc z wtorku na środę o godzinie 2:30.

Cytowany przez Gazetę Krakowską Krzysztof Warzycha (były piłkarz Koniczynek oraz reprezentacji Polski) większe szanse na zwycięstwo daje Panathinaikosowi. Swój typ uzasadnia tym, że "dwa tygodnie wiele poprawiły w grze ekipy, która dopiero wchodzi w rytm meczowy." Należy przypomnieć, że liga grecka jeszcze nie wystartowała, podczas gdy Ekstraklasa rozgrywa już czwartą kolejkę. "W Atenach to będzie inna, lepsza niż w Krakowie drużyna" - dodaje Warzycha. Mówi także, iż "dodatkowym bodźcem dla zespołu jest świadomość tego, że przegrana oznaczałaby finansowy krach." Uzasadnieniem są transfery stołecznego klubu - na transfery wydano 3,8 mln euro kupując między innymi Flavio Conceição i Igora Biscana.

Mecz odbędzie się przy pełnych trybunach Stadionu Olimpijskiego, który może pomieścić do 65 tysięcy kibiców. Został on zbudowany w 1982 roku, ostatnią modernizację przeszedł w ubiegłym roku. Bilety w Atenach sprzedawano w cenie od 10 do 45 euro. Fani Białej Gwiazdy otrzymali 3000 wejściówek.

Źródła[edytuj]