2005-08-04: Białoruś: Rzecznik ZPB skazany, prezydent Kwaśniewski ostrożny, ekipa TVP unieruchomiona

Z Wikinews, wolnego źródła informacji.
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
czwartek, 4 sierpnia 2005

Rzecznik Związku Polaków na Białorusi i jednocześnie redaktor Głosu znad Niemna, Andrzej Pisalnik został skazany na 10 dni aresztu. Taki wyrok zapadł podczas dzisiejszego procesu sądowego, który odbył się w Lidzie. Karę taką sąd wymierzył Pisalnikowi za uczestnictwo w nielegalnym zgromadzeniu pod Domem Polskim w Szczuczynie.

W rzeczywistości 3 lipca pod Domem Polskim odbył się koncert, który wcześniej planowano zorganizować wewnątrz Domu, jednak nie zezwoliły na to popierane przez Białoruś stare władze Związku. Za to samo przewinienie kary od 10 do 15 dni aresztu dostali także trzej inni aktywiści Związku Polaków na Białorusi, Mieczysław Jaśkiewicz, Józef Porzecki i Andrzej Poczobut.

Prezydent Polski, Aleksander Kwaśniewski jest wstrzemięźliwy jeśli chodzi o oficjalne wypowiedzi na temat konfliktu z Białorusią. Ograniczył się jedynie do oświadczenia, które opublikowało Życie Warszawy. Czytamy w nim, że prezydent we wszystkich sprawach dotyczących Białorusi jest w stałym kontakcie z parlamentem i rządem i że jego stanowisko jest zgodne z dotychczasowymi działaniami władz.

Tymczasem na wyjątkowe trudności na Białorusi napotykają polscy dziennikarze. W nocy samochód Telewizji Polskiej zostawiony na strzeżonym parkingu w Grodnie został uszkodzony. Nieznani sprawcy przebili w nim opony. W ten sposób dziennikarka TVP, Agnieszka Romaszewska, nie mogła dziś dotrzeć na proces Pisalnika w Lidzie. Pisaliśmy już, że Agnieszka Romaszewska miała wcześniej kłopoty z białoruskimi władzami - została zatrzymana, gdy okazało się, że nie ma przy sobie akredytacji dziennikarskiej. Przez jakiś czas nadawała relacje "na żywo" z Kuźnicy Białostockiej, a w Grodnie i Szczuczynie zastępował ją dziennikarz białostockiego ośrodka TVP. Podobne "przygody" mieli na Białorusi także dziennikarze Gazety Wyborczej.

Źródło[edytuj]