2005-07-27: Białoruś: Milicja otoczyła siedzibę Związku Polaków

Z Wikinews, wolnego źródła informacji.
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
środa, 27 lipca 2005

Białoruska milicja otoczyła dzisiaj siedzibę Związku Polaków na Białorusi w Grodnie. Według zeznań świadków na miejscu są także agenci KGB. Jeden z milicjantów wszedł do siedziby, by wręczyć wezwanie na przesłuchanie dla Andżeliki Borys, przewodniczącej Związku niezaakceptowanej przez białoruskie władze. Milicjant miał też wezwanie dla jej zastępcy, Józefa Porzeckiego.

Przewodnicząca miała zgłosić się na przesłuchanie w grodzieńskiej prokuraturze, rano jednak zasłabła i wezwano do niej pogotowie. Borys nie chciała jednak jechać do szpitala i została w siedzibie Związku. Polscy dziennikarze spekulują, że zasłabnięcie Andżeliki Borys to skutek stresu, jaki przewodnicząca przeżyła w związku z nocną wizytą milicjantów w jej mieszkaniu.

Milicjanci, którzy przyjechali do jej mieszkania późną nocą, twierdzili, że chcą wręczyć jej wezwanie na przesłuchanie. Kilka minut później w rozmowie z Kurierem TVP3 Borys stwierdziła, że mężczyźni grozili jej wyważeniem drzwi. Przewodnicząca ostrzegła jednak, że poinformuje o całej sprawie polskie media. Wtedy milicjanci ustąpili.

Wcześniej zatrzymano w Szczuczynie trzech członków Związku Polaków na Białorusi, Józefa Porzeckiego, Wiaczesława Jaśkiewicza i Andrzeja Poczobuta. Według oficjalnych informacji mężczyźni ci odpowiadać będą za demonstrację pod Domem Polskim w Szczuczynie. Dziennikarka Polskiej Agencji Prasowej dowiedziała się, że w tej chwili mężczyźni są przewożeni do Lidy, gdzie będą odpowiadać przed tamtejszym sądem.

Jednocześnie dziś w Szczuczynie zbiera się rada Związku Polaków na Białorusi, uznawana przez białoruskie władze. Podczas spotkania, zgodnie z zaleceniami białoruskiego ministerstwa sprawiedliwości, ma zostać wyznaczona data nowego zjazdu Związku, na którym zostaną wybrane nowe władze.

Źródło[edytuj]