2005-07-07: Zamachy bombowe w Londynie paraliżują miasto

Z Wikinews, wolnego źródła informacji.
Skocz do: nawigacja, szukaj
czwartek, 7 lipca 2005
Karetki na Placu Russela

W stolicy Wielkiej Brytanii doszło do serii zamachów terrorystycznych. Na terenie Londynu miały miejsce cztery wybuchy, w wyniku których londyńskie metro oraz publiczna komunikacja miejska zostały sparaliżowane. Policja poinformowała, że wybuchy miały miejsce w trzech pociągach oraz jednym autobusie.

Według londyńskiej policji ponad 50 osób zginęło (to nie jest ostateczna liczba z powodu wielu trudności), 45 zostało poważnie rannych a 700 osób doznało mniejszych obrażeń. Metro pozostanie zamknięte do jutra, a komunikacja autobusowa powinna rozpocząć pracę w najbliższym czasie.

Na teren miasta wkroczyła brytyjska armia, której zadaniem jest zapewnienie bezpieczeństwa.

Wśród przyczyn zamachu wymienia się udział Wielkiej Brytanii w kampanii przeciwko terroryzmowi, udział wojsk w operacji wojennej na terenie Iraku, a także rozpoczynający się dzisiaj szczyt grupy G-8.

Do zamachów przyznała się "Tajna Grupa Świętej Wojny Al-Kaidy w Europie".

Ambasada Polski w Londynie poinformowała, że nie ma żadnych informacji o Polakach wśród ofiar.

Miejsca wybuchów[edytuj]

Schemat sieci londyńskiego metra z zaznaczonymi miejscami wybuchów

Przed południem miały miejsce cztery wybuchy. Trzy w tunelach w pobliżu stacji metra:

  • Edgware Road
  • pomiędzy Russell Square i King's Cross
  • między Liverpool Station i Aldgate

Czwarta eksplozja, w trakcie której zniszczony został autobus, miała miejsce nieopodal Tavistock Square.

Niektóre media donosiły, że wybuchy miały miejsce także na stacjach Moorgate i Old Street. Niedługo po pierwszym wybuchu londyńska policja informowała o poważnej awarii zasilania elektrycznego, która miała być jego bezpośrednią przyczyną.

Z powodu zagrożenia terrorystycznego, ewakuowano budynek londyńskiej giełdy surowcowej, a także wstrzymany został cały ruch kolejowy w Londynie. Dochodziło do paraliżu systemu telekomunikacyjnego na terenie całego miasta.

Reakcje[edytuj]

W sprawie zamachu zabrał głos burmistrz Londynu Ken Livingstone. Stwierdził on, iż atak terrorystyczna był "masowym morderstwem". Poza tym kierując swoje słowa do autorów zamachu powiedział, że nie uda się ziścić długofalowych ataków na wolne społeczeństwo.

Bezwzględną pomoc dla Wielkiej Brytanii obiecał udzielić przewodniczący generalny Interpolu Jackie Selebi. Powiedział on, iż wszelkie sprawy dotyczące czwartkowego zamachu będą traktowane priorytetowo.

Premier Wielkiej Brytanii Tony Blair poinformował w krótkim oświadczeniu, że w ciągu kilku godzin opuści szczyt G8 i wróci do Londynu. O godzinie 14:30 Blair odleciał wojskowym śmigłowcem do stolicy.

Stacja metra w Londynie

Ataki potępili papież Benedykt XVI oraz uczestnicy szczytu G8. Papież Benedykt XVI wystosował list do Tony'ego Blaira, w którym zapewnił o bliskości z ofiarami. Przywódcy państw G8 wydali wspólne oświadczenie w którym udzielają całkowitego wsparcia ofiarom.

Na wydarzenia w Londynie bardzo gwałtownie zareagowały rynki finansowe w całej Europie. Główne indeksy giełdowe notują duże spadki. O godzinie 12:00 londyński indeks FTSE tracił 2.85%, paryski CAC 40 -3.25%, frankfurcki DAX -3.05%, a warszawski WIG -1.99%. Duże spadki na giełdach odnotowały firmy ubezpieczeniowe, linie lotnicze oraz biura turystyczne.

Na tragedię w Londynie minutą ciszy zareagował Parlament Europejski. Wyższa izba włoskiego parlamentu przerwała swoje obrady na znak solidarności z brytyjską stolicą. Hołd ofiarom oddał także minutą ciszy polski Sejm. Propozycję uczczenia pamięci ofiar złożył były marszałek Sejmu Maciej Płażyński.

W Londynie została uruchomiona specjalna infolinia dla Polaków, którzy chcą uzyskać informacje o swoich bliskich. Jej numer telefonu to 0044 020 7386 3773.

Źródła[edytuj]

Wikipedia Zobacz hasło w Wikipedii na temat:
eksplozji w Londynie
Wikimedia Commons Zobacz galerię zdjęć w Wikimedia Commons: o eksplozji w Londynie