2005-05-05: Debata o samorozwiązaniu Sejmu

Z Wikinews, wolnego źródła informacji.
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
czwartek, 5 maja 2005
Polityka
N icon politics.png

Trzej przewodniczący partii politycznych, które złożyły wnioski o samorozwiązanie Izby, Roman Giertych (LPR), Lech Kaczyński (PiS) oraz Donald Tusk (PO), już od 9 rano rozpoczęli atakować obecnie panujący rząd z mównicy sejmowej, oskarżając go o kompromitowanie Polski w oczach swojego narodu.

Przed godziną 10 poseł Zbigniew Nowak wkroczył na mównicę kontynuując swój protest głodowy, trzymając w rękach tablicę reklamującą swój protest i jego stronę internetową, www.raportnowaka.pl. Na prośbę Lecha Kaczyńskiego i Donalda Tuska, marszałek Sejmu Włodzimierz Cimoszewicz wstrzymał obrady i zwołał prezydium Sejmu, po czym usunięto posła Nowaka z sali.

Po usłyszeniu oskarżeń trzech partii politycznych, Krzysztof Janik, przewodniczący SLD zabrał głos, krytykując wystąpienia swoich poprzedników i oskarżając ich o kłamstwo i obłudę. Wtedy też na mównicę ponownie wkroczył poseł Nowak i pozostał tam. Gdy Jan Rokita z PO zabrał głos i rozpoczął krytykę wystąpienia posła Janika, lewica zaczęła krzyczeć w jego stronę i przeszkadzać mu w przemówieniu. Rokita powiedział m.in., że już od jutra szef SLD, Józef Oleksy, może nie zasiadać w Izbie, jeżeli sąd lustracyjny uzna go winnym kłamstwa lustracyjnego.

Następnie posłowie z innych partii przeczytali oświadczenia, po czym nastąpiła długa dyskusja, w czasie której kilkudziesięciu posłów zadawało pytania co do trzech wniosków o samorozwiązaniu. O godzinie 16:30 odbyły się głosowania, w którym 253 (w głosowaniu nad wnioskiem PO - 255) posłów opowiedziało się za skróceniem kadencji Sejmu - wśród nich było dwóch członków SLD - Włodzimierz Cimoszewicz i Jerzy Szteliga. Za każdym razem przeciw było 172 posłów. Aby jakikolwiek wniosek przeszedł, wymaganych było 307 głosów.

Jak zapowiedział premier Marek Belka, jutro poda swój rząd do dymisji i prawdopodobnie przejdzie do Partii Demokratycznej. Prezydent Aleksander Kwaśniewski zapowiedział, że nie przyjmie dymisji i Belka będzie musiał dalej prowadzić rząd, już jako opozycjonista.

W chwili obecnej, to właśnie prezydent Kwaśniewski musi ogłosić do 21. lipca datę wyborów parlamentarnych. Muszą się one odbyć pomiędzy 25 września a 16 października, w niedzielę. Istnieje możliwość, że wybory te będą połączone z wyborami prezydenckimi oraz referendum w sprawie traktatu konstytucyjnego Unii Europejskiej.

Źródła[edytuj]