Kobiety nadal będą płaciły za znieczulenie przy porodzie

Z Wikinews, wolnego źródła informacji.
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
czwartek, 5 lipca 2012

Ministerstwo Zdrowia wstrzymało się z wydaniem odpowiedniego rozporządzenia. Agnieszka Gołąb, rzeczniczka MZ, twierdzi że chodzi o „bezpieczeństwo matki i dziecka” a nie koszty planowanych zmian, których mogłyby nie udźwignąć niedofinansowane szpitale, szczególnie te małe.

W Unii Europejskiej ze znieczuleniem odbywa się około 70% porodów. W Polsce rodząca nie ma prawa do „bezpłatnego” a więc finansowanego z własnego ubezpieczenia zabiegu. Zgodnie z obowiązującymi procedurami, decyzje w sprawie podania znieczulenia, w tym terapii przeciwbólowej, „mogą być modyfikowane przez lekarza odpowiednio do sytuacji zdrowotnej ciężarnej i jej potrzeb podczas trwania porodu”. Lekarz – jeśli „nie widzi wskazań medycznych” – może odmówić wykonania zabiegu. Efekt jest taki, że wciąż tylko około 20% Polek rodzi bez bólu.

Podczas gdy znieczulenie zewnątrzoponowe to stosowany powszechnie w Europie standard, należący do pakietu usług refundowanych, polskie szpitale działają w tej sprawie na własną rękę. W jednej placówce rodzące w ogóle znieczulenia nie otrzymają, w innej zaś za poród bez bólu płacą nawet do 800 złotych.

- Gdyby to mężczyźni rodzili a kobiety kopały piłkę, znieczulenie było by od dawna refundowane, za to brakło by środków na budowę stadionów - komentuje jedna z internautek we wpisach na stronie Kafeterii. - Ze znieczuleniem w polskich państwowych szpitalach jest jak z Yeti. Podobno ktoś gdzieś je widział – dodaje inna z komentujących.

Źródła[edytuj]