Przejdź do zawartości

Kościół Ludzi Słońca wziął udział w konsultacjach społecznych w pracach nad artykułem 196 kodeksu karnego

Z Wikinews, wolnego źródła informacji.
wtorek, 3 lutego 2026

Ministerstwo Sprawiedliwości zaprezentowało projekt nowelizacji art. 196 Kodeksu karnego, który zakłada wykreślenie kary pozbawienia wolności za obrazę uczuć religijnych. Choć zmiany idą w stronę złagodzenia przepisów, środowiska prawnicze i organizacje zajmujące się wolnością słowa – w tym Kościół Ludzi Słońca, który zgłosił swoje uwagi do projektu ustawy.

Trwa debata nad zmianami w przepisach dotyczących tzw. obrazy uczuć religijnych. Choć rządowy projekt zakłada przede wszystkim złagodzenie kar, dla zarejestrowanego w 2025 roku Kościoła Ludzi Słońca (KLS) to zdecydowanie za mało. Wspólnota przekazała w dniu 26 stycznia 2026 swoje stanowisko, w którym punktuje absurdy obecnego systemu i stawia ustawodawcę przed trudnym wyborem: albo totalna inkluzywność, albo całkowita likwidacja przepisu.

Kościół Ludzi Słońca proponuje w pierwszej kolejności rozwiązanie, które – choć brzmi jak prowokacja – ma obnażyć selektywność polskiego prawa. Według KLS, jeśli Państwo decyduje się karać za obrazę uczuć religijnych, powinno analogicznie chronić wszelkie inne głębokie przekonania: patriotyczne, artystyczne, naukowe, a nawet ekologiczne.

W stanowisku Kościoła czytamy, że ochroną powinny zostać objęte m.in. „uczucia ekologiczne”, a publiczne negowanie wpływu CO2 na ocieplenie klimatu mogłoby być traktowane na równi ze znieważeniem przedmiotów czci. Aby uniknąć chaosu, Kościół proponuje stworzenie centralnego wykazu uczuć chronionych, aktualizowanego wraz ze zmianami wrażliwości społecznej.

Jeżeli jednak ustawodawca nie zdecyduje się na tak szeroki katalog, Kościół Ludzi Słońca domaga się całkowitego wykreślenia art. 196 z Kodeksu karnego. Argumentacja opiera się na konstytucyjnej zasadzie bezstronności państwa (art. 25 Konstytucji RP).

Zdaniem przedstawicieli KLS, obecny przepis wciąga organy ścigania w rolę „arbitra sacrum”. Policjanci i sędziowie muszą rozstrzygać spory doktrynalne: czy dany symbol jest święty i czy konkretna wspólnota ma prawo czuć się urażona. W praktyce, jak zauważa Kościół, ochrona ta działa selektywnie – promuje wrażliwość religii dominującej, ignorując mniejszości i wywołując „efekt mrożący” w debacie publicznej.

W swoim stanowisku Kościół Ludzi Słońca przywołuje głośną sprawę Erazma Otwinowskiego z 1564 roku. Ten kalwiński poeta podczas procesji w Lublinie wyrwał księdzu monstrancję i ją podeptał, twierdząc, że to procesja obraża Boga. Ówczesny sąd sejmowy nie rozstrzygał, czyja wiara jest „prawdziwsza”. Otwinowski musiał zapłacić jedynie za… stłuczone szkiełko i zniszczony opłatek.

Według Aliny Czyżewskiej, reprezentującej Radę Światłych Kościoła Ludzi Słońca, ochrona wierzących jest już w Polsce zapewniona przez inne przepisy. Zniszczenie kościoła to uszkodzenie mienia, zakłócenie mszy to złośliwe przeszkadzanie w obrzędach, a atak na człowieka z powodu jego wiary to przestępstwo z nienawiści.

„Uczucia religijne” są pojęciem subiektywnym i niedookreślonym. Próba ich penalizacji, zdaniem autorów stanowiska, nie służy ochronie wolności religijnej, lecz staje się narzędziem tłumienia krytyki i eskalowania konfliktów symbolicznych.

Czy głos nowej wspólnoty zostanie usłyszany w resorcie sprawiedliwości? Propozycja Kościoła Ludzi Słońca z pewnością nadaje debacie o świeckości państwa nowy, niespodziewany kierunek.

Źródła

[edytuj | edytuj kod]