Jürgen Klopp i Liverpool – mieszanka idealna?

Z Wikinews, wolnego źródła informacji.
Skocz do: nawigacja, szukaj
wtorek, 22 listopada 2016

Jürgen Klopp i Liverpool – mieszanka idealna?'

W poprzednim sezonie rozgrywek piłki nożnej w Anglii, w najwyższej klasie rozgrywkowej Premier League, Liverpool, zespół z Anfield Road zakończył sezon na 8 miejscu. Można powiedzieć, że drużyna prowadzona przez poprzedniego szkoleniowca, Irlandczyka Brendana Rogersa nie miała aż tak klasowych piłkarzy jak drużyny Chelsea, Manchesteru City czy Arsenalu. Każdy jednak pamięta jaką sensacją skończył się sezon 2015/2016, kiedy to mistrzem Anglii zostało Leicester City a nie wyżej wymienione drużyny z olbrzymimi budżetami na transfery. Była to sensacja na skalę światową.

Drużyna Leicester nie ma wielkich gwiazd, ale była prowadzona przez rozsądnego szkoleniowca, który potrafił zaszczepić wiarę w swoich piłkarzy oraz zrobił trzy transfery, które wstrząsnęły angielską piłką. Richard Mahrez, N'golo Kante i Jaimy Vardy zrobili różnicę. Za te trzy nazwiska „Lisy” zapłaciły 5 milionów funtów. Teraz N'Golo Kante (obecnie Chelsea Londyn) jest wart około 35 mln funtów. W obecnym sezonie, drużyna niemieckiego szkoleniowca Jürgena Kloppa, Liverpool tak bardzo kadrowo się nie zmienił. Owszem doszło do drużyny w letnim okienku transferowym kilku dobrych graczy, ale więcej o transferach później. Tak naprawdę to zespół szkoleniowca z Irlandii Północnej grał dłużej ze sobą i również miał możliwość ściągnięcia piłkarzy którzy na pewno podnieśli by poziom The Reds. Poprzedni trener drużyny z Anfield, Brendan Rodgers prowadził zespół trzy lata. Został on wybrany na trenera pierwszego zespołu 1 czerwca 2012 roku, a zwolniony 4 października 2015 roku, po remisie w derbach Merseyside. Jest to spotkanie pomiędzy Evertonem a zespołem Liverpoolu. W tym czasie jego największym osiągnięciem było zdobycie tylko wicemistrzostwa Anglii w sezonie 2013/14, kiedy na ostatniej prostej roztrwonili przewagę 5 punktów w trzech ostatnich meczach. Wtedy mistrzem została drużyna z niebieskiej części Manchesteru (Manchester City) wyprzedzając drużynę z Anfield o dwa oczka.

Dlaczego Jürgen Klopp został szkoleniowcem drużyny z Liverpoolu?

Właściciele klubu z Anfield tak samo jak i kibice mieli dosyć ciągłych niepowodzeń. Mistrzostwa Anglii nie udało im się zdobyć od 26 lat. Ostatnie trofeum na krajowym boisku zdobyli w 1990 roku. Jak na zespół z takim tradycjami to zdecydowanie za długo. Najbliżej sukcesu jak już wspomniałem byli w sezonie 2013/14 ale i wtedy czegoś zabrakło. Szczęścia , umiejętności a może charyzmy trenera, który by twardą ręką trzymał piłkarzy i nie pozwoliłby im na chwilę rozluźnienia. Można sobie gdybać ale to i tak niczego już nie zmieni. Niemiecki szkoleniowiec jest znany z tego że potrafi zaszczepić w swoich piłkarzy wiarę i walkę do ostatniej sekundy spotkania. Jest on fantastycznym taktykiem ale przede wszystkim człowiekiem, którego uwielbiają piłkarze i są w stanie dla niego zasuwać na boisku pełne 90 minut. Potrafi wstrząsnąć zespołem. Jest z nim na dobre i na złe. Tego oczekuje się od trenera przez duże T.

Sukcesy trenerskie w Dortmundzie drogą do wymarzonej Ligi Angielskiej.

W sezonie 2010/2011 Jürgen Klopp wraz ze swoją drużyną sięgnął po mistrzostwo Niemiec. Borussia Dortmund zapewniła sobie tytuł w 32. kolejce, na dwa mecze przed zakończeniem sezonu. Rok później powtórzyli wyczyn, bijąc dodatkowo rekord Bundesligi w kategorii liczby punktów zdobytych w jednym sezonie (zdobyli ich 81), który w sezonie 2012/2013 poprawił Bayern.. To było miłe zaskoczenie, gdyż drużyna z Bawarii regularnie sięgała po mistrzostwo kraju. Ważną kwestią jest różnica w budżetach obu zespołów (ok. 90 mln euro). Zespół z Monachium sięgał po największe gwiazdy ponieważ mógł sobie na to pozwolić. Takie nazwiska jak Arjen Robben (za darmo), Manuel Neuer (30 mln euro) czy Thomas Muller (wychowanek) obecnie wyceniany na 70 mln euro ,robią wrażenie. Tym bardziej, że w tym czasie Borussia ściągnęła Shinji Kagawe (500 tys. euro) czy Roberta Lewandowskiego za 4- 4,5 mln euro. (obecnie Bayern Monachium) Patrząc chociażby na kwotę wydaną prze Bayern na Neuera można powiedzieć, że jest przepaść. Ale jak wszyscy dobrze wiemy pieniądze nie grają. To dopiero pokazuje jakim fachowcem jest Kloop. Nie możemy również zapominać, że drużyna niemieckiego szkoleniowca dotarła do finału Ligi Mistrzów (2013). Tam jednak przegrała z drużyną Bayernu 1-2. Dzięki takim sukcesom Niemiec dostał angaż pracy w najlepszej lidze świata, która była jego marzeniem jak kiedyś sam przyznał.

Co zrobił Kloop że drużynę z Anfield chce się oglądać?

Niemiecki szkoleniowiec został trenerem drużyny z Anfield 8 października 2015 roku kiedy to w kwietniu tego samego roku ogłosił, że po sezonie odchodzi z zespołu z Signal Iduna Park. Jürgen Klopp preferuje na wskroś ofensywny styl grania. Uwielbia piłkarzy, którzy potrafią grać w piłkę, mają nienaganną technikę, są szybcy i bardzo mobilni. Przed przejściem Kloppa do drużyny z Liverpoolu zespół ten grał bardzo topornie. Owszem miał posiadanie piłki na poziomie 65% ale samo posiadanie piłki nic nie oznacza. Przekonało się o tym wielu szkoleniowców. Trzymanie piłki na własnej połowie i klepanie jej niczego nie wnosi. Nie wpływa to na stwarzanie sytuacji bramkowych, a to właśnie gole decydują o zwycięstwie, a nie posiadanie piłki. W obecnej kampanii The Reds, pod wodzą Niemca grają tak jak przyzwyczaił on nas w Dortmundzie: to znaczy stwarzają mnóstwo sytuacji bramkowych (najwięcej w lidze), strzelają najwięcej goli (30). Oczywiście taki styl gry wiąże się z dużą ilością straconych bramek(14) w 12 ligowych meczach-ale coś za coś. Duża ilość zdobywanych bramek bierze się z tego że zespoły prowadzone prze Jürgena Kloppa biegają najwięcej w lidze - średnio (118 km) na mecz.

Odpowiedni wykonawcy, trafione transfery.

Kiedy Kloop przyszedł do Liverpoolu miał w kadrze jednego uniwersalnego zawodnika, Brazylijczyka Felipe Coutinho. To właśnie on był mózgiem zespołu. Piłkarze tacy jak Adam Lallana czy Emre Can nie spełniali pokładanych w nich nadziei. Kiedy z zespołu odeszła prawdziwa legenda zespołu Steven Gerrard. (Los Angeles Galaxy) zespół został tylko z jednym uniwersalnym graczem. W letnim okienku transferowym, w zespole z czerwonej części Liverpoolu doszło do kilku poważnych zmian. Odszedł podstawowy środkowy obrońca Słowak Martin Skrtel (Fenerbace Stambuł) czy młody Jordan Ibe. Rok wcześniej odeszła prawdziwa gwiazda tego zespołu Urugwajczyk Luiz Suarez na którym Liverpool zarobił aż 90 mln euro. Takie pieniądze skusiły włodarzy klubu do sprzedania swojego najlepszego snajpera do Barcelony(32 gole). Pieniądze te nie zostały dobrze zainwestowane, bo część piłkarzy która trafiła do Liverpoolu nie gra już w klubie z Anfield. Kiedy Kloop przyszedł do zespołu i zrobił przegląd swojej armii stwierdził ,że brakuje mu tak zwanych playmakerów. Nie kupował żadnej typowej 9-tki ponieważ w jego filozofii ma zawodnika, który jest odpowiedzialny tylko za strzelanie goli. Angielski napastnik Daniel Sturridge, który jest w kadrze to zawodnik gwarantujący 15 bramek w sezonie, o ile jest zdrowy. U Niemca każdy ma biegać, bronić i strzelać. Dlatego ściągnął do klubu takich zawodników jak skrzydłowy Senegalczyk Sadio Mane (25 mln funtów), czy Brazylijczyk Roberto Firmino (35 mln funtów). Ci dwaj piłkarze idealnie wpasowali się w taktykę swojego nowego trenera. Sadio Mane zaczął strzelać jak na zawołanie, chociaż i w poprzednim sezonie w brawach Southampton udowadniał, że wie na czym polega strzelanie bramek. Czas na Firmino. Brazylijski pomocnik kiedy przyszedł na Wyspy wszyscy zastanawiali się czy sobie poradzi. Wcześniej grając w barwach Hoffenheim bramek raczej nie strzelał i wydawał się zbyt słaby fizycznie, aby móc grać w Anglii. Klopp wiedział co robi. Zaczął grać ustawieniem 4-2-3-1 ale tak naprawdę jest to 4-3-3 bez klasycznego napastnika. Ofensywna trójka z przodu to znaczy dwaj Brazylijczycy Coutinho (5 bramek) i Firmino (6 bramek) oraz Senegalczyk Mane (5 bramek) sieją postrach w defensywie swoich rywali. Wymienność pozycji między tymi piłkarzami jest niesamowita-ale to standard w zespołach prowadzonych przez Kloppa.

Lekarstwo na lewej stronie defensywy.

Na tej pozycji zespół z Anfield miał odwieczny problem. Grali tam zawodnicy ściągani za wielkie pieniądze Jose Enrique czy środkowy obrońca Lucas Leiva. Tego pierwszego w klubie już dawno nie ma, drugi został i gra na swojej nominalnej pozycji u boku Chorwata Dejana Lovrena. Czasami zdarzają się błędy brazylijskiemu obrońcy, ale Klopp w niego wierzy i daje mu szanse. Po wielu nieudanych transferach na tę pozycję został tam przesunięty doświadczony James Millner. Anglik gra tam wybornie. Jest praktycznie bezbłędny w odbiorze piłki, ma świetne dośrodkowanie i do tego jest skuteczny. W obecnym sezonie strzelił już 5 ramek w lidze. Wszystkie z rzutów karnych.

Szansa na mistrzostwo.

Oczywiście za nami dopiero 12 kolejek i do końca sezonu zostało jeszcze wiele spotkań ligowych (26) plus mecze w krajowych pucharach czy też w rozgrywkach Europejskich. Natężenie spotkań jest ogromne ale drużyna z Anfield nie gra jednak w tym sezonie w Lidze Europy czy Lidze Mistrzów. Taką samą sytuacje mają zespoły, które również są zainteresowane dominacją na krajowym podwórku. Mam tu na myśli Chelsea Londyn czy Manchester United. Jednak drużyna z Manchesteru już ma 8 punktów straty do lidera, dlatego o wiele poważniejszym konkurentem jest drużyna ze Stamford Bridge. Mają tyle samo punków co Liverpoolczycy i o wiele większy budżet na transfery dzięki Rosyjskiemu oligarchowi, który jest właścicielem klubu. Mimo wszystko drużyna z Liverpoolu jest wciąż na czele angielskiej ligi. Trzeba pamiętać że drużyny niemieckiego szkoleniowca są zawsze świetnie przygotowane do sezonu pod względem motorycznym i walczą do upadłego. Zresztą Klopp już pokazał, że potrafi ściągać piłkarzy za małe pieniądze i zrobić z nich zespół, który wygrywa z najlepszymi-tak jak zrobił to z drużyną z Dortmundu. Moim zdaniem jeżeli nawet w tym sezonie nie udałoby się zdobyć mistrzostwa to jednak doświadczenie szkoleniowca może procentować na następne lata pracy na Anfield Road i dać wiele radości swoim fanom.

Źródła[edytuj]