Przejdź do zawartości

Fałszywa informacja o zgonie pacjenta z Wrocławia

Z Wikinews, wolnego źródła informacji.
poniedziałek, 17 listopada 2025

W ostatnich dniach w mediach społecznościowych pojawiła się informacja, jakoby pacjent z Wrocławia zmarł w wyniku nieporozumienia językowego z ukraińsko-białoruskim zespołem medycznym, który miał nie udzielić mu pomocy po wstrząsie anafilaktycznym podczas badania rezonansem magnetycznym. Doniesienia te okazały się nieprawdziwe — potwierdziły to prokuratura oraz Naczelna Izba Lekarska. Jednocześnie temat kompetencji językowych lekarzy-obcokrajowców ponownie wrócił do debaty publicznej.

Według rozpowszechnianej historii pacjent miał umrzeć wskutek braku możliwości porozumienia się z obcojęzycznym personelem medycznym. Wątek wyłonił się na skutek fragmentu wywiadu z dr. Pawłem Wróblewskim, przewodniczącym Dolnośląskiej Rady Lekarskiej. Wspomniana sytuacja, choć nagłośniona jako nowa, miała miejsce blisko dwa lata temu. Jak podkreślił sam Wróblewski, jego słowa zostały wyrwane z kontekstu, a celem było zwrócenie uwagi na problem systemowy – a nie opisanie konkretnego przypadku z aktualnych dni.

W związku z publikacjami prasowymi, które zostały umieszczone na licznych stronach internetowych, opartych na wypowiedzi Prezesa Dolnośląskiej Rady Lekarskiej, a dotyczących śmierci pacjenta w jednej z przychodni we Wrocławiu po podaniu kontrastu oraz zaistniałej bariery językowej ze strony personelu medycznego przychodni, co miało przyczynić się do śmieci pacjenta, Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu oświadcza, że wymienione we wskazanej wypowiedzi i artykułach prasowych informacje nie znajdują żadnego potwierdzenia w ustaleniach faktycznych dokonanych w toku śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową dla Wrocławia – Fabryczna.

— Karolina Stocka-Mycek, Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu

Również rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej, lek. Jakub Kosikowski, potwierdził w rozmowie z Medonetem, że cała historia jest fakenewsem.

Bariery językowe – problem realny, ale złożony

[edytuj | edytuj kod]

Choć historia okazała się nieprawdziwa, dyskusja o znajomości języka polskiego wśród lekarzy spoza UE nabrała nowej dynamiki. Samorząd lekarski od lat alarmuje, że w Polsce funkcjonuje szczególny tryb dopuszczania obcokrajowców do wykonywania zawodu.

Dr Wróblewski wskazuje, że podczas pandemii i po wybuchu wojny w Ukrainie przepisy zostały znacząco złagodzone — w niektórych przypadkach lekarze mogli pracować na podstawie kserokopii dokumentów i oświadczeń bez pełnej weryfikacji kwalifikacji.

Według danych NIL, około 400 lekarzy w Polsce wykonuje zawód mimo odmowy rejestracji z powodu nieznajomości języka. Jednocześnie — jak podkreśla Kosikowski — większość lekarzy-obcokrajowców, którzy trafiają do Centralnego Rejestru Lekarzy, posługuje się językiem polskim na dobrym poziomie.

W debacie głos zabrali także lekarze pracujący w Polsce, którzy sami są imigrantami. Lek. Władysław Krajewski, wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów, zwrócił uwagę na problem stygmatyzacji.

Jego zdaniem wielu zagranicznych lekarzy wkłada ogromny wysiłek w naukę języka, a mimo to spotyka się z uprzedzeniami wyłącznie z powodu brzmienia nazwiska. Podkreślił również, że problem dotyczy przede wszystkim sytuacji nagłych — szczególnie na SOR-ach i izbach przyjęć, gdzie komunikacja musi być szybka i precyzyjna.

Lekarze wskazują, że obowiązujące przepisy w niektórych przypadkach umożliwiają dopuszczenie do pracy osób, które:

  • mają niepotwierdzone kwalifikacje,
  • nie znają języka polskiego na poziomie klinicznym,
  • nie pracowały w zawodzie przez wiele lat,
  • a nawet — jak wskazuje środowisko — posługiwały się podrobionymi dokumentami.

Tryb tzw. warunkowego prawa wykonywania zawodu pozwala na pracę nawet wtedy, gdy izba lekarska zgłasza zastrzeżenia do kompetencji kandydata. Według lekarzy to sytuacja „bez precedensu” w skali Unii Europejskiej.

Potrzeba reform i jednolitych standardów

[edytuj | edytuj kod]

W ramach samorządu lekarskiego trwają prace nad wypracowaniem bardziej transparentnych zasad dopuszczania zagranicznych lekarzy do wykonywania zawodu. Lekarze podkreślają jednak, że zmiany muszą objąć całość systemu — zarówno weryfikację dyplomów, jak i poziom języka oraz nadzór nad wykonywaną pracą.

Zdaniem lek. Krajewskiego i dr. Wróblewskiego kluczowe jest jedno: bezpieczeństwo pacjentów. Lekarze wskazują, że dyskusja o jakości i kontroli nie może być mylona z krytyką obcokrajowców jako grupy — większość z nich, jak podkreślają rozmówcy, pracuje sumiennie i rzetelnie.

Źródła

[edytuj | edytuj kod]