72. rocznica likwidacji Litzmannstadt Getto obchodzona była w Łodzi 29 sierpnia 2016 r.

Z Wikinews, wolnego źródła informacji.
Skocz do: nawigacja, szukaj
wtorek, 6 września 2016

Na cmentarzu żydowskim w Łodzi i na stacji Radegast (to łódzki Umschlagplatz) odbyły się 29 sierpnia 2016 r. uroczystości związane z 72. rocznicą likwidacji Litzmannstadt Getto. Uroczystości odbywają się co roku 29 sierpnia w rocznicę ostatniego transportu łódzkich Żydów z getta do obozu zagłady w Auschwitz

Litzmannstadt Getto utworzone zostało przez niemieckich okupantów na terenie łódzkich Bałut w lutym 1940 r. i 30 kwietnia całkowicie zamknięte. Przez cztery lata przeszło przez getto około 200 000 więźniów narodowości żydowskiej z różnych krajów Europy. Ocalało najwyżej kilkanaście tysięcy.

Michael Schudrich, naczelny rabin Polski mówił o pamięci tamtych okrutnych lat. Mówił - co to znaczy pamiętać? Nie można tego robić samemu. Kiedy człowiek chce pamiętać, nie powinien być w tym sam. Powinniśmy pamiętać wszyscy. Przypomniał, że w Talmudzie jest napisane „Jeśli nie ja, to kto? Jeśli nie teraz to kiedy?” Tak apelował do młodych o pamięć tamtych okrutnych wydarzeń.

Dawid Szychowski, rabin Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Łodzi, oraz Symcha Keller i Leszek Śniadkiewicz odmówili modlitwy: Psalm 130, El Małe Rachamim (Boże pełen miłosierdzia) i Kadisz – modlitwę za zmarłych.

Zapalono także wiele zniczy pod pomnikiem ofiar getta. Znicze przygotowywały łódzkie harcerki w szarych mundurkach, które także opiekowały się Ocalałymi i gośćmi uroczystości. Wiele było pocztów sztandarowych szkół i organizacji.

Następnie ulicą Zmienną i Inflancką uczestnicy przeszli w Marszu Pamięci na stację Radegast, skąd wówczas odjeżdżały pociągi do obozów zagłady. Tam odbyły się oficjalne uroczystości. Złożono też wieńce pod tablicami upamiętniającymi ofiary. W uroczystościach brali udział przedstawiciele władz państwowych, władz regionu i wielu ambasadorów państw, których obywatele wówczas byli zamknięci w getcie, ale także ambasady USA.

Podczas uroczystości obecna była też czwórka ocalałych z getta: Leon Weintraub, Marian Turski, Moshe Bleiweiss oraz Zofia Lubińska-Rosset (nie spokrewniona z Jakubem Lubińskim autorem pamiętników z getta). Marian Turski, od 58 lat dziennikarz „polityki” na stacji Radegast wspominał jak równo 72 lata temu, mniej więcej o tej samej godzinie trafił do pociągu jadącego do Auschwitz. Byliśmy w tych wagonach ostatnimi z grupy 60-62 tysięcy wysłanych do Auschwitz. To był ostatni akt likwidacji, bo getto od pierwszej chwili było likwidowane. Utworzone i od razu, jak plasterki salami, kawałkami było odcinane - opowiadał.

Leon Weintraub też wspominał transport. Mówił, że pamięta przerażającą ciszę w wagonie oraz smród palonych ciał po dotarciu do Auschwitz. – Mamę i ciocię od razu zabrano do gazu, siostry ocalały. - Okrągłą dobę walił gęsty, ciężki, śmierdzący spalonym mięsem dym, który wszystko przenikał.

Była także Irena Szczurek ze Stowarzyszenia Dzieci Holocaustu, która nie przeszła przez łódzkie getto, ale getto w Brodach na Ukrainie, gdzie zginęli jej rodzice a uratowała ją niania, uhonorowana Medalem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Irena Szczurek utrzymuje kontakt z Centrum Dialogu im. Marka Edelmana, uczestniczy w uroczystościach. Podobnie uratowana została Hana Svirsky a jej opiekunka Zofia Libich została także uhonorowana Medalem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Uroczystość zamknął występ Chóru Dziecięcego m. Łodzi.

Po południu w Centrum Dialogu im. Marka Edelmana w Łodzi Anna Azari – ambasador Izraela wręczyła Medale Sprawiedliwych wśród Narodów Świata potomkom dwóch rodzin Polaków, którzy wówczas ocalili żydowskie dzieci – Stanisława i Heleny Podrzyckich oraz Walerii i Mariana Świetlików. Medale Sprawiedliwych wśród Narodów Świata to najwyższe izraelskie odznaczenie cywilne przyznawane nie-Żydom. Przyznano ponad 26 000 medali, z czego 6600 – Polakom.

Fotorelacja[edytuj]

.