2008-12-22: Chcemy zapoczątkować "nową świecką" tradycję - wywiad z Cezarym Wyszyńskim, prezesem fundacji Viva

Z Wikinews, wolnego źródła informacji.
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
poniedziałek, 22 grudnia 2008
PICdT0063.JPG

Podobnie jak w zeszłych latach, Fundacja Viva zorganizowała akcję przeciwko niehumanitarnej sprzedaży karpi. Jej kumulacją był happening, który odbył się 20 grudnia, w Dzień Ryby. W akcję włączyły się również gwiazdy, m.in. Maja Ostaszewska, Muniek Staszczyk, Paulina Przybysz i Krystyna Podleska. Swoim autorytetem naukowym wspiera ją również prof. Andrzej Elżanowski, zoolog i paleontolog, członek Krajowej Komisji Etycznej ds. Doświadczeń na Zwierzętach. Wikinews przeprowadziło wywiad z Cezarym Wyszyńskim prezesem fundacji Viva!, który opowiedział nam o tym co je w wigilię zamiast ryb i dlaczego w święta powinniśmy obejść się bez karpi.


Wyksztalcioch: Kto w Pana domu zabija karpia przed świętami?

Cezary Wyszyński: Nie zabijamy, ani nie kupujemy karpi już od lat. To najlepsza rzecz jaką można dla nich zrobić.

Karp stał się jednak dla wielu ludzi potrawą - symbolem świąt. Czy trudno było zerwać z tradycją spożywania tej ryby?

Tak. Rozumiem, że dla wielu osób święta bez karpia to nie święta. Namawiamy mimo wszystko do tego by zrywać z tradycjami i przyzwyczajeniami, które są szkodliwe dla środowiska lub zwierząt. Chcemy zapoczątkować nową świecką tradycję niespożywania karpia
Wśród tradycyjnych wigilijnych potraw znajdują się także dania bezmięsne

A jakie są reakcje znajomych, rodziny na święta bez karpia?

Jeśli dania wyglądają dobrze i są smaczne to nikt o karpia nie pyta. Na takie okazje jest wiele produktów wegetariańskich które imitują mięso - oczywiście ciężko byłoby zrobić sojowego karpia w galarecie

Czym zastępuje Pan najchętniej tradycyjnego karpia na swoim stole?

Jest wiele innych dań takich jak pierogi, makaron, groch z kapustą, krokiety, barszcz, bigos i dziesiątki innych - karpia ani jego smaku brakować nie powinno - tym bardziej, że nie jest uznawany za smaczną rybę. Można eksperymentować z półproduktami i przyprawami przypominającymi smak czy wygląd karpia, które można kupić na stoiskach ze zdrową żywnością ale ja nie mam nigdy na to czasu.

Dlaczego nie powinniśmy kupować i jeść karpi?

Głównie ze względu na warunki w jakich są transportowane i sprzedawane. Ryby znajdują się w przepełnionych, zakrwawionych pojemnikach bez tlenu - niestety pozwala na to obowiązujące prawo. Karpie mają receptory bólu i mózg co znaczy, że odczuwają cierpienie podobnie jak ssaki - poświęciliśmy temu tematowi część naszego filmu edukacyjnego[1]. Pewnym krokiem w dobrym kierunku jest sprzedaż nieżywych ryb, ale sposoby ich uśmiercania pozostawiają wiele do życzenia i są poza wszelką kontrolą. Jeśli chcemy mieć pewność, że z okazji świąt nie cierpiało dla nas żadne zwierze pozostaje opcja wegetariańskiej wigilii.

Część osób powiedziałaby w tym momencie, że wegetarianizm jest niezdrowy, może prowadzić do wielu chorób. Również opinie naukowców na ten temat są niejednoznaczne. Gdzie powinniśmy kupić rybę, gdy nie potrafimy z niej zrezygnować, a jednoczenie chcemy by cierpiała jak najmniej?

Jeśli chodzi o wegetarianizm i weganizm sprawa została rozstrzygnięta jakieś 30 lat temu. W Polsce pokutują mity ze starych podręczników gdzie próbowano badania na szczurach przełożyć na ludzi. Największa organizacja dietetyczna na świecie - American Dietetic Associacion stoi na stanowisku, że prawidłowo skomponowane diety bezmięsne są odpowiednie dla człowieka na każdym etapie rozwoju.
Zakładając, że w karpiu jest jakiś magiczny składnik niezbędny dla naszego zdrowia, którego nie ma w roślinach to oczywiście najlepiej jest kupić karpia prosto z miejsca w którym został wyhodowany. W ten sposób oszczędzimy mu transportu w małej ilości wody, przerzucania z jednego kontenera do drugiego i duszenia się w torebce. Natomiast nadal będą to karpie które żyły w marnych warunkach, w zatłoczonych zbiornikach, zostały wyjęte z wody i przesypane do pojemnika jak worek kamieni. No i ostatecznie takiego karpia trzeba zabić - odebrać życie w imię świąt i miłosierdzia.
Kupowanie zabitego karpia w sklepie nie rozwiązuje problemu bo nadal musiał tam zostać dowieziony z oszczędności i wygody w małej albo prawie żadnej ilości wody. Poza tym karpie w sklepach są często zabijane przez przypadkowych pracowników bez przeszkolenia - ludzi którzy zajmują się sprzedażą i zabijaniem karpi jedynie sezonowo lub jednorazowo - nie ma tu mowy o fachowości czy humanitaryzmie uboju.

Czy widać może jakąś tendencję zmiany warunków w jakich przebywają karpie?

W ostatnich latach można zaobserwować działania sklepów, który nazwałbym pozornymi - wywieszanie tabliczek w stylu "ryby wkładamy do torebek na życzenie klienta" czy "na życzenie zabijamy karpie w sklepie". Dzięki temu mogą tłumaczyć się, że spełniają jedynie życzenia klientów.
Realnych zmian nie widzę i nie nastąpią dopóki klienci będą akceptować obecny stan rzeczy lub nie zmieni się prawo. Oczywiście działania organizacji prozwierzęcych są przez sklepy obserwowane i zapewne skutkują drobnymi zmianami - szczególnie doraźnymi, jak w wypadku zwrócenia uwagi kierownikowi stoiska lub dyrekcji. Wtedy często przejściowo warunki są poprawiane - dopuszczana jest woda, sprzedawcy przez chwilę ostrożniej obchodzą się z rybami sprawiając im mniejszy ból.

W jaki sposób konsument może najlepiej wpłynąć na sposób traktowania zwierząt przez sprzedawców?

Zwracanie uwagi jest dobrym wyjściem - działa na krótką metę ale jeśli większość z nas wykaże się taką postawą sklepy będą musiały zmienić metody sprzedaży karpi. Warto też informować inspekcję handlową, policję, inspekcję weterynaryjną czy media - przy odpowiednio częstych zawiadomieniach sklepowi powinno się bardziej opłacać poprawienie warunków niż zeznawanie co chwila w nowej sprawie i tłumaczenie się przed dziennikarzami.
No i jest wyjście idealne - nie kupowanie karpi w miejscach które źle je traktują lub nie kupowanie karpi w ogóle. Sklep, który nagle sprzeda kilkadziesiąt procent mniej tych ryb niż w poprzednim sezonie otrzyma jasny sygnał, że okrutne traktowanie zwierząt zniechęca klientów.
Maja Ostaszewska to jedna z gwiazd, która włączyła się do akcji

Do prowadzonej przez Fundację Viva akcji włączyły się także gwiazdy. Czy trudno było je nakłonić do pomocy?

Generalnie dosyć łatwo, aczkolwiek trudniej, niż do innych kampanii prozwierzęcych. Szukamy wśród osób, które wypowiadały się w przeszłości na ten lub podobny temat. Temat karpi, czy ryb w ogóle, jest traktowany po macoszemu zarówno przez media jak i opinię publiczną, co mamy nadzieję zmieni się również pod wpływem naszych działań. Łatwiej przychodzi nam pochylanie się nad nieszczęściem bezdomnego psa czy kota, które są nam po prostu bliższe.

Okazuje się jednak, że ludzie znęcają się nad tymi bliskimi sobie zwierzętami. Może warto najpierw zintensyfikować kampanie pro-zwierzęce, a temat ryb rozwiąże się sam, ludzie zrozumieją, że różnica nie jest tak duża, jak się może wydawać po pobieżnym przeanalizowaniu sprawy?

Intensyfikujemy kampanie tak bardzo jak to jest tylko w naszej i innych organizacji mocy, np.Stowarzyszenia Empatia, z którym współpracujemy przy akcji karpiowej. Kampanie prowadzimy na konkretnych przykładach i przy konkretnych okazjach: futra - jesienią, karpie w okresie świąt, etc. Łatwiej jest wtedy zwrócić uwagę mediów i społeczeństwa, nie da się skutecznie prowadzić całorocznej akcji propagującej szacunek dla zwierząt bez takich właśnie punktów kulminacyjnych.

Czy myśli Pan, że zaangażowanie znanych osób podnosi skuteczność akcji?

Najlepszym dowodem na to, że znane osoby podnoszą skuteczność akcji jest fakt, że są zatrudniane przez firmy do reklamowania produktów. Udział znanych osób pomaga przyciągnąć uwagę mediów, a co za tym idzie społeczeństwa.

Przy prowadzeniu akcji współpracujecie Państwo z czeską fundacją Svoboda Zvirat. Jak wygląda sytuacja karpi poza granicami kraju?

W Czechach i Słowacji bardzo podobnie do nas - tam też karpie wydają się być wyjęte spod wszelkiej kontroli i współczucia - na naszym wspólnym filmie[2] znajdują się materiały ze wszystkich krajów. Jedyną większą różnicą jest zabijanie karpi na oczach klientów co w Polsce jest już zakazane - oczywiście nie poprawia to w żaden sposób sytuacji karpi.

Na czym polegają działania prowadzone przez Svoboda Zvirat?

Są to działania podobne do naszych - propagowanie przez materiały i media bezkrwawych świąt. Promowanie alternatyw i informowanie o wrażliwości karpi na ból. Próba spojrzenia z boku na tradycję - większość z nas się nie zastanawia dlaczego - po prostu idziemy do sklepu razem ze wszystkimi mając zakodowane że "karp musi być". Tymczasem okazuje się że nie musi - w końcu w świętach najważniejsze są prezenty

Ile karpi zginie szacunkowo w tym roku podczas świąt?

W Polsce około 15 milionów i drugie tyle w Czechach i Słowacji. Szacunki pochodzą z magazynu Polityka[3]

Cezary Wyszyński - pochodzi z Pruszkowa, skończył studia zarządzanie przedsiębiorstwem i ochronę srodowiska w Wyższej Szkole Zarządzania i Ekologii. Prowadził drukarnię, był współzałożycielem stowarzyszenia Empatia, od 2004 r. stoi na czele polskiego oddziału Vivy.


Zobacz też[edytuj]

Przypisy[edytuj]

  1. http://pl.youtube.com/watch?v=tW430Zbn83U
  2. http://pl.youtube.com/watch?v=4qiN0nc4QBw
  3. http://krwaweswieta.pl/blueskarpia.php

Linki zewnętrzne[edytuj]

Źródła[edytuj]