2007-02-01: Członkowie nieistniejącej sejmowej komisji bankowej pobierają diety

Z Wikinews, wolnego źródła informacji.
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
czwartek, 1 lutego 2007

Posłowie zasiadający w bankowej komisji śledczej, która nie funkcjonuje, ciągle pobierają diety. "Należą nam się, bo wciąż pracujemy na rzecz śledztwa" – komentuje Artur Zawisza z PiS. Polityk zarobił już ponad siedem tysięcy zł na działaniu w komisji – informuje "Metro". Sejmowa komisja śledcza została powołana w marcu 2006 roku dla zbadania prywatyzacji w sektorze finansów w latach 1989-2006. Śledczy nie mieli możliwości wiele wyjaśnić, bo we wrześniu Trybunał Konstytucyjny uznał, że komisja była powołana niezgodnie z prawem i tym samym prace przerwano. Ciało sejmowe nie zostało rozwiązane i czterech posłów nadal otrzymuje diety. "Komisja nie została rozwiązana, a więc członkowie zgodnie z prawem dostają dodatki" – informuje Izabela Sobolewska z Kancelarii Sejmu. Posłowie otrzymują wynagrodzenia za posiedzenia, które się nie odbywają. "Należą mi się, bo nadal pracuję na rzecz śledztwa. Zbieram dokumenty, analizuję i porównuję" – twierdzi Artur Zawisza. Nie wszyscy są tego zdania. "Skoro do tej pory nie ustalono nowego zakresu prac, to za co ci posłowie dostają pieniądze. Marszałek Sejmu już dawno powinien odebrać te dodatki" – komentuje Aleksander Grad z PO. Marszałek Sejmu nie znalazł czasu, by porozmawiać o tym z dziennikarzami – informuje "Metro".

Źródła[edytuj]