2008-10-03: Kastracja odrzucona przez Ćwiąkalskiego
|
Jest to z pewnością zła wiadomość dla Donalda Tuska, który kilka tygodni temu rozpoczął społeczną debatę na temat przymusowej kastracji pedofilów. Wszystko za sprawą ministra sprawiedliwości, który odrzucił kluczowy dla ustawy zapis mówiący o przymusowym kastrowaniu pedofilów nawet już po odbyciu kary.
Prawdopodobnie minister Ćwiąkalski obawiał się o zarzuty łamania praw człowieka, które zapewne pojawiłyby się gdyby ustawa weszła w życie. W poprzednim, odrzuconym projekcie ustawy, zapis przymusu dotyczył nie tylko osób, które z powodu choroby psychicznej nie byłyby w stanie wyrazić swojej woli, ale także tych, którzy są w pełni poczytalni. Takie rozwiązanie w demokratycznym państwie byłoby precedensem.
Ponadto z bioetycznego punktu widzenia, zapis ten naruszałby zasadę respektowania woli pacjenta, kłóciłby się też z zakazem podejmowania zabiegów medycznych, które nie miałyby służyć zdrowiu człowieka. Seksuolodzy natomiast uważają, że przymusowa kastracja w żaden sposób nie prowadzi do rozwiązania problemu. Hamowanie popędu seksualnego nie jest wystarczające. Potrzebna byłaby psychoterapia, do której nikogo zmusić nie można.
Decyzja podjęta przez Ćwiąkalskiego z pewnością nie jest korzystna dla premiera, który swoim pomysłem chciał wyjść na przeciw oczekiwaniom społeczeństwa.
[edytuj] Źródła
- Artykuł wykorzystuje materiał pochodzący z publikacji pt. Kastracja odrzucona przez Ćwiąkalskiego, napisanej przez Kingę Marciniak i pierwotnie opublikowanej w e-Polityka (więcej)

