Białoruś: Finkiewicz porwany w centrum Mińska

Z Wikinews, wolnego źródła informacji.

28 grudnia 2008

Minsk-pos.png

Artur Finkiewicz, były więzień polityczny reżimu Aleksandra Łukaszenki, został porwany w centrum Mińska przez nieznanych sprawców, pobity i wywieziony do lasu. Opozycjonista uważa, że za tymi działaniami stoją białoruskie służby specjalne. Władze milczą.

19 grudnia po południu Finkiewicz wyszedł na ulicę ze swego mieszkania w Mińsku. Zaraz potem został zaatakowany przez nieznanych sprawców. "Dostałem w twarz, następnie na głowę naciągnięto mi czapkę i bijąc, wepchnięto mnie to mikrobusu" - opowiadał Finkiewicz.

Oprawcy wozili go kilka godzin po mieście. Finkiewicz cały czas leżał skrępowany na podłodze samochodu. "Krzyczeli: Koniec z tobą! Myślałem, że mnie zabiją. Nic nie mówiłem, tylko się modliłem" - relacjonował Artur Finkiewicz.

Ostatecznie został wywieziony do lasu, około 25 kilometrów od Mińska, i tam go porzucono, zabierając wcześniej telefon komórkowy, klucze od mieszkania i niewielką sumę pieniędzy.

Za raz po powrocie do Mińska Finkiewicz złożył w milicji zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. MSW wszczęło postępowanie karne. Zajście kwalifikowano jako napad rabunkowy. Nie wydano jednak oficjalnego komentarza w tej sprawie.

Finkiewicz uważa, że został napadnięty z powodu działalności w opozycji. Jego zdaniem za wszystkim stoją służby specjalne.

"Służby specjalne właśnie tak działają. Celem porwania może być zastraszenie i zmuszenie do rezygnacji z działalności politycznej" - tłumaczył Gary Paganiajła z Białoruskiego Komitetu Helsińskiego. Los czterech opozycjonistów porwanych w podobny sposób w przeszłości nadal pozostaje nieznany.

Finkiewicz organizował ostatnio liczne pikiety i protesty, między innymi w obronie niedawno zwolnionego ostatniego więźnia politycznego Białorusi Aleksandra Barazienki. Opozycyjny publicysta Gienadź Barbarycz z tygodnika "Biełarusy i Rynok" uważa, że właśnie to mogło się stać przyczyną brutalnego ataku.

"Finkiewicz jest jednym z liderów opozycyjnej młodzieży, jest aktywny, zwłaszcza w organizacji protestów ulicznych, a w warunkach narastającego kryzysu gospodarczego władze tego boją się najbardziej" - powiedział Barbaricz.

23-letni Artur Finkiewicz jest przewodniczącym opozycyjnej organizacji Młoda Białoruś. W 2006 roku został aresztowany za malowanie graffiti "Chcemy nowego" (hasło kampanii antyłukaszenkowskiej). Został skazany na dwa lata ograniczenia wolności i przebywał w otwartym zakładzie karnym. Z więzienia wyszedł w lutym 2008 roku w wyniku presji Unii Europejskiej na reżim Łukaszenki.

[edytuj] Źródła